Zabrałem dzisiaj dziewczynę, z którą jestem od 6 lat na uroczysty obiad rodzinny do restauracji. Po tym jak wszyscy skończyli deser, uklęknąłem przy niej na jedno kolano, wyciągnąłem pierścionek przekazywany od paru pokoleń i oświadczyłem się. W całej restauracji zapanowała grobowa cisza i wszyscy z wyczekiwaniem patrzyli na nasz stolik. Moja jedyna wstała, rozejrzała się i powoli wyszła z restauracji. YAFUD« Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
monilip | 79.191.236.* | 11 Lipca, 2010 19:19
cóż, lepsze to niż gdyby się roześmiała w twarz, nie?
No, mogła odmówić normalnie, a nie wyjść, chamskie to. Ale facet wcale nie lepszy... Oświadczać się na rodzinnym obiedzie? Pewnie była pod niezłą presją.
13
nobody | 83.11.110.* | 11 Lipca, 2010 23:23
No mogła, ale pod taką presją ciężko się myśli jakby tu grzecznie i delikatnie powiedzieć "nie". Współczuję mu, ale nie obrażajcie niedoszłej narzeczonej, na 99% nie wyszła ze złośliwości, a z nerwów.
14
kera | 83.27.128.* | 11 Lipca, 2010 23:43
Moim zdaniem dobrze zrobila, dosc juz tego pieprzonego romantyzmu
15
whySoSerious | 83.28.91.* | 12 Lipca, 2010 00:26
@kera
kera jestes przykladem, ze dzis juz nie ma takich dziewczyn jak kiedys
Ja to samo zrobilam na swoich "zareczynach". Tez wyszlam. Bo co to w ogole za glupi zwyczaj by sie oswiadczac przed cala familia? Co innego jak powiedziec calemu rodowi ze sie dwoje ludzi zareczylo. Ta chwila powinna byc prywatna dla dwoch osob. Nie kazdy chce widziec i czuc na sobie spojrzenia rodzicow, dziadkow, rodzenstwa, wujkow, kuzynow i ciotek.
Przy czyms takim jak chce powiedziec sie "nie" to rodzina zaraz zaczyna bronic chlopaka najezdzajac na dziewczyne i ja obrazajac.
18
robert | 93.94.186.* | 12 Lipca, 2010 10:54
Głupi pomysł oświadczać się przy tylu znajomych ludziach.
19
cogito | 77.112.193.* | 12 Lipca, 2010 12:01
To chyba ta, której sie chłopaka w McDonaldzie oświadczył. Wyszła, bo było jej wstyd... (spójrzcie kilka Yafudów wstecz) :/
20
hejho | 79.184.225.* | 12 Lipca, 2010 13:16
@Bride a ty masz chociaż 18 lat czy to były takie zabawy z koleżankami z podwórka. Wiem w internecie każdy może podawać się za kogo chce i nie mam pewności czy jesteś na tyle "dojrzała" by się zaręczać. Nie chcę Cię oczywiście obrazić. Pozdrawiam. A co do yafuda- wyszła dlatego że uklęknełeś tylko na jedno kolano, więcej tego błędu nie popełniaj.
21
Bride | 83.8.130.* | 12 Lipca, 2010 13:44
Mam ( w tej chwili) 26 lat. I byla w podobnej sytuacji. Rodzina chlopaka utrzymujaca tradycje.
Napisalam to bo widze komentarze ktore najezdzaja na te dziewczyne. A nikt sobie nawet nie probuje wyobrazic jak ona sie czula.
Ja postapilam tak samo, mowiac tylko szeptem "przepraszam" i wyszlam ( a raczej wybieglam) stamtad.
Smiac w ogole pytac ile mam lat mnie obrazasz. Wiec zrobiles to celowo. Co mam ci dowod pokazac? Czy prawo jazdy?
22
monilip | 83.11.48.* | 12 Lipca, 2010 13:51
Bride, ale byś powiedziała "przepraszam" albo "nie" albo cokolwiek! Anie zostawić bez słowo!! Po to są oświadczyny, można przecież powiedzieć "nie", an ie wyjść bez słowa, olać niedoszłego narzeczonego.
23
madame | 178.182.177.* | 12 Lipca, 2010 15:07
boss:
a trzy czwarte ch*ja warte.
24
hejho | 79.184.225.* | 12 Lipca, 2010 16:23
@Bride a chętnie zobaczę dowód:) Dlaczego Cię obrażam... a już wiem kobiet o wiek się nie pyta więc przepraszam. @monilip muszę stanąć w obronie Bride ponieważ wyrażnie napisała że powiedziała przepraszam i dopiero wtedy wyszła, a raczej wybiegła:) Pozdrawiam
-
Reklama
25
cyanide | 83.21.102.* | 12 Lipca, 2010 17:06
wyszła bez słowa i powoli. Po prostu się oddaliła. I dlatego jest suką.
26
Mazz | 83.22.132.* | 12 Lipca, 2010 17:44
@hejho oraz @cyanide Myślę, że w takim momencie dziewczyna jest w dużym szoku, nerwach, i że wyjście czy to ze słowem 'przepraszam' czy bez niego nie robi żadnej różnicy. Z resztą chłopak powinien się spodziewać, że dziewczyna może zareagować różnie przed całą rodziną. Mimo, że jestem mężczyzną, to na miejscu tej dziewczyny, nawet chcąc przyjąć te oświadczyny bardzo, ale to bardzo bym się na chłopaka zezłościł. Relacja między dwojgiem ludzi jaką jest miłość, dalej ślub i wspólne życie to sprawa TYLKO między nimi, i dalsza rodzina nie powinna być w żaden sposób w to angażowana. Mogą, a raczej powinni być co najwyżej INFORMOWANI o faktach, a nie mogą wywierać wpływu na decyzję pary.
27
nobody | 83.25.127.* | 12 Lipca, 2010 22:45
Przestańcie najeżdżać na tę dziewczynę. Ok, zachowała się źle, ale wczujcie się w sytuację. Chłopak jakby przystawił ją do muru, wiadomo, że przy jego całej rodzinie, ona, być może jeszcze niegotowa na zaręczyny, jest na przegranej pozycji (gdyby powiedziała "przepraszam, nie" na pewno runąłby cały grom nienawistnych spojrzeń a może i komentarzy). Prawda, mogła chociaż powiedzieć, że jej przykro i dopiero wtedy wyjść, ale w takich nerwach ciężko myśleć o grzeczności. Co nie zmienia faktu, że chłopak biedny, bo mu na pewno przykro i się skompromitował (apropo, właśnie, choćby z logicznej niepewności, bo zawsze jest szansa że dziewczyna się nie zgodzi, mógł zaręczyć się kiedy byli sami i nie narażać się na wstyd przy całej rodzinie).
28
Morf | 83.6.130.* | 13 Lipca, 2010 21:02
A może po prostu sobie facet robił nadzieję, a ona nie chce sie z nim wiązać na stałe? Dajcie spokój, facet sam sobie winny ;d
29
Tjall | 83.19.102.* | 16 Lipca, 2010 00:14
a ja sobie myślę, że może gdyby do zaręczyn doszło w jakimś bardziej sprzyjającym i intymnym miejscu powiedziałaby 'tak', ale on ją wystraszył organizując całą tą szopkę z widownią :/
30
Gorn221 | 109.196.54.* | 24 Czerwca, 2011 14:03
Tak bo rodzina na pewno ją potem zje jak powie tak...
31
Olkaa | 31.61.4.* | 20 Września, 2011 13:36
@Morf, na pewno nie chce się z nim wiązać na stałę -,- czytaj uważnie, sądzisz że dziewczyna która nie szuka związku stałego, jest z chłopakiem przez 6 lat?!
20 Września, 2011 13:12 qwerty napisał(a): cholera. Pierwszy raz chyba zgadzam się z Kasią i nie napiszę, że jest trollem. Zanotować. I nie kumam, czemu jeśli autorka pojedzie do Lidzbarka to będzie najgłupsza rzecz w jej życiu.
Nie łapię też, czemu autorka nie ma nr tel szefa w telefonie. No i w zależności jaka to praca etc: umowa. Na umowie są dane. No i jest coś takiego jak książki telefoniczne. Poza tym, jeśli była jakaś przesyłka (w zależności jaka) adres może znajdować się na kopercie lub pudełku. No a jeśli autorka wyrzuciła już pudełko, to jeśli ta przesyłka była rejestrowana (list polecony, polecony priorytetowy i wszelkiego rodzaju paczki) to można informację o nadawcy zdobyć na Poczcie.
No i próbowałam 3 razy usunąć fejsa. Nie udało mi się;] I jest coś takiego jak studia niestacjonarne, droga qazi.
20 Września, 2011 13:12 golo napisał(a): "Po wyjściu z salonu ptak narobił mi na głowę."
Ptak wyszedl z salonu i narobil ci na glowe? Szkoda ze tego nie widzialem.
20 Września, 2011 12:54 kate napisał(a): @HTVW co Ty bredzisz, o matko!!! to jednak prawda że większośc społeczeństwa nie ma bladego pojęcia o HPV. HPV to NIE jest rak szyjki macicy,to jest wirus(tzw wirus brodawczaka ludzkiego) przenoszony właśnie drogą płciową,którego nosicielami mogą byc zarówno kobiety jak i mężczyźni i to on może wywołac raka szyjki macicy,ale także raka prącia czy odbytu!!!
20 Września, 2011 12:19 ciocia Klocia napisał(a): Pewnie miał na myśli "będę mógł zostać ojcem", czyli mimo przytrzaśnięcia zachował płodność.
A na przyszłość kup sobie spodnie z rozporkiem na guziki lub na rzep, nie będą ci groziły takie przytrzaśnięcia.
20 Września, 2011 11:46 RawR napisał(a): Wg. mnie to fake, ale pomijając to- Co wy z tymi biednymi studentami ? Moja siostra studiuje i nie ma 0 problemow z jedzeniem itp - rodzice przesylaja jej wielkie kartony z zarciem, babcia robi jej konfitury itp. Odrobina pomocy z strony rodziny i nie ma problemow z jedzeniem ^^
cóż, lepsze to niż gdyby się roześmiała w twarz, nie?
Bo są ludzie, którzy nie lubią być w centrum uwagi^^
Może była w szoku i nie wiedziała co robi:P
szczerze mowiac to byla okropnosc :|
tego kwiatu jest pół światu nie przejmuj się
Okropne, to musiało być dla tej dziewczyny.
Sprawdź czy nie zabrałeś jej do McDonalda, one podobno tam rzadko przyjmuja oswiadczyny...
Mazz i chyba raczej dla chłopaka
Lepiej w Restauracji niż w Kościele
Jeśli nie pasujecie do siebie to lepiej zakończyć to przed ślubem i oszczędzić sobie ciąganie się po Sądach !
skądś to znam ;]
ale suka, o jezu.
No, mogła odmówić normalnie, a nie wyjść, chamskie to. Ale facet wcale nie lepszy... Oświadczać się na rodzinnym obiedzie? Pewnie była pod niezłą presją.
No mogła, ale pod taką presją ciężko się myśli jakby tu grzecznie i delikatnie powiedzieć "nie". Współczuję mu, ale nie obrażajcie niedoszłej narzeczonej, na 99% nie wyszła ze złośliwości, a z nerwów.
Moim zdaniem dobrze zrobila, dosc juz tego pieprzonego romantyzmu
@kera
kera jestes przykladem, ze dzis juz nie ma takich dziewczyn jak kiedys
@RUDY LIS: też tak myślę...
Ja to samo zrobilam na swoich "zareczynach". Tez wyszlam. Bo co to w ogole za glupi zwyczaj by sie oswiadczac przed cala familia? Co innego jak powiedziec calemu rodowi ze sie dwoje ludzi zareczylo. Ta chwila powinna byc prywatna dla dwoch osob. Nie kazdy chce widziec i czuc na sobie spojrzenia rodzicow, dziadkow, rodzenstwa, wujkow, kuzynow i ciotek.
Przy czyms takim jak chce powiedziec sie "nie" to rodzina zaraz zaczyna bronic chlopaka najezdzajac na dziewczyne i ja obrazajac.
Głupi pomysł oświadczać się przy tylu znajomych ludziach.
To chyba ta, której sie chłopaka w McDonaldzie oświadczył. Wyszła, bo było jej wstyd... (spójrzcie kilka Yafudów wstecz) :/
@Bride a ty masz chociaż 18 lat czy to były takie zabawy z koleżankami z podwórka. Wiem w internecie każdy może podawać się za kogo chce i nie mam pewności czy jesteś na tyle "dojrzała" by się zaręczać. Nie chcę Cię oczywiście obrazić. Pozdrawiam. A co do yafuda- wyszła dlatego że uklęknełeś tylko na jedno kolano, więcej tego błędu nie popełniaj.
Mam ( w tej chwili) 26 lat. I byla w podobnej sytuacji. Rodzina chlopaka utrzymujaca tradycje.
Napisalam to bo widze komentarze ktore najezdzaja na te dziewczyne. A nikt sobie nawet nie probuje wyobrazic jak ona sie czula.
Ja postapilam tak samo, mowiac tylko szeptem "przepraszam" i wyszlam ( a raczej wybieglam) stamtad.
Smiac w ogole pytac ile mam lat mnie obrazasz. Wiec zrobiles to celowo. Co mam ci dowod pokazac? Czy prawo jazdy?
Bride, ale byś powiedziała "przepraszam" albo "nie" albo cokolwiek! Anie zostawić bez słowo!! Po to są oświadczyny, można przecież powiedzieć "nie", an ie wyjść bez słowa, olać niedoszłego narzeczonego.
boss:
a trzy czwarte ch*ja warte.
@Bride a chętnie zobaczę dowód:) Dlaczego Cię obrażam... a już wiem kobiet o wiek się nie pyta więc przepraszam. @monilip muszę stanąć w obronie Bride ponieważ wyrażnie napisała że powiedziała przepraszam i dopiero wtedy wyszła, a raczej wybiegła:) Pozdrawiam
Reklama
wyszła bez słowa i powoli. Po prostu się oddaliła. I dlatego jest suką.
@hejho oraz @cyanide Myślę, że w takim momencie dziewczyna jest w dużym szoku, nerwach, i że wyjście czy to ze słowem 'przepraszam' czy bez niego nie robi żadnej różnicy. Z resztą chłopak powinien się spodziewać, że dziewczyna może zareagować różnie przed całą rodziną. Mimo, że jestem mężczyzną, to na miejscu tej dziewczyny, nawet chcąc przyjąć te oświadczyny bardzo, ale to bardzo bym się na chłopaka zezłościł. Relacja między dwojgiem ludzi jaką jest miłość, dalej ślub i wspólne życie to sprawa TYLKO między nimi, i dalsza rodzina nie powinna być w żaden sposób w to angażowana. Mogą, a raczej powinni być co najwyżej INFORMOWANI o faktach, a nie mogą wywierać wpływu na decyzję pary.
Przestańcie najeżdżać na tę dziewczynę. Ok, zachowała się źle, ale wczujcie się w sytuację. Chłopak jakby przystawił ją do muru, wiadomo, że przy jego całej rodzinie, ona, być może jeszcze niegotowa na zaręczyny, jest na przegranej pozycji (gdyby powiedziała "przepraszam, nie" na pewno runąłby cały grom nienawistnych spojrzeń a może i komentarzy). Prawda, mogła chociaż powiedzieć, że jej przykro i dopiero wtedy wyjść, ale w takich nerwach ciężko myśleć o grzeczności. Co nie zmienia faktu, że chłopak biedny, bo mu na pewno przykro i się skompromitował (apropo, właśnie, choćby z logicznej niepewności, bo zawsze jest szansa że dziewczyna się nie zgodzi, mógł zaręczyć się kiedy byli sami i nie narażać się na wstyd przy całej rodzinie).
A może po prostu sobie facet robił nadzieję, a ona nie chce sie z nim wiązać na stałe? Dajcie spokój, facet sam sobie winny ;d
a ja sobie myślę, że może gdyby do zaręczyn doszło w jakimś bardziej sprzyjającym i intymnym miejscu powiedziałaby 'tak', ale on ją wystraszył organizując całą tą szopkę z widownią :/
Tak bo rodzina na pewno ją potem zje jak powie tak...
@Morf, na pewno nie chce się z nim wiązać na stałę -,- czytaj uważnie, sądzisz że dziewczyna która nie szuka związku stałego, jest z chłopakiem przez 6 lat?!