Dzisiaj kot zwymiotował na mój stanik leżący na podłodze. Zorientowałam się dopiero wtedy, gdy go założyłam. YAFUD.« Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
A Ty nigdy nie zostawiałeś skarpet czy czegoś do ubrania na podłodze? Bez przesady.
Z tego co wiem, to jak nie ma napisanego źródła, to znaczy, że własne...
no wlasnie skarpetki skarpetkami ale trzymac stanik na ziemi. nawet jakby tam kot nie narzygal to taki stanik z ziemi podnosisz i na cycki zakladasz? fuj
16
Wieloryb26 | 83.24.22.* | 23 Lipca, 2010 11:40
wlasnie dlatego koty sa beeeeeee a psy OK :]
17
Vinca | 85.181.161.* | 23 Lipca, 2010 14:50
@szyszyryszy dobreeeee
A czy nikomu nie przyjdzie do głowy, że stanik nie musiał leżeć na podłodze, tylko na przykład na łóżku? Albo na krześle? Przy odrobinie "szczęścia" nawet w szafce. Kot to nie pies - wszędzie wlezie.
18
CoZaLudzie | 83.26.203.* | 23 Lipca, 2010 15:47
Vinca.. Wyraźnie pisze, że na podłodze stanik leżał. :)
Ruda. Nie, nie zostawiałam nigdy nawet skarpetek na podłodze. Świadczy to o higienie i porządku danej osoby, uważam, że bielizna powinna mieć swoje miejsce i tym miejscem wcale nie jest podłoga.
Pytałam o źródło ponieważ miałam nadzieję, że ten kto napisał tego yafuda wziął to z innej strony. Dużo osób wkleja tu noty a źródło dopisuje później więc bez bulwersu.
będę jak rageman z komiksów i powiem - fffuuuuuuuu!!!
20
Ona | 83.21.246.* | 23 Lipca, 2010 19:23
Nagle wszyscy są tacy porządni, higieniczni i uporządkowani! Kto by pomyślał, czytelnicy Yafuda są jak widać z wyższej półki, no, no. :)
Autorka nie napisała, że kładzie swoje ubrania czy bieliznę na podłodze ZAWSZE. Daję sobie rękę obciąć, że wszyscy Ci, co krzyczą, że to be, chociaż raz w życiu zostawili coś na podłodze, bo im się nie chciało chować, wrócili skądś zmęczeni, nieważne. Ale nie róbcie syfu z zostawionego na podłodze biustonosza.
21
anonim | 95.49.64.* | 03 Sierpnia, 2010 00:12
pozdrów kota
22
Gulp | 77.255.251.* | 12 Grudnia, 2010 21:17
@Ruda - owszem, czasem zostawiam na noc ściągnięte skarpety, ale potem takich brudnych nie zakładam. Gratuluję, majtki też zmieniasz raz na tydzień?
@Ona - mi się jakoś nie zdarza zostawiać tak ciuchów,które jeszcze będę zakładał. zawsze potrafię podjąć ten tytaniczny wysiłek i położyć je na krześle, nawet jak wracam zalany. Dziwne, nie?
16 Kwietnia, 2011 23:43 SwedziMnieCelluit napisał(a): Przejrzałem trochę powyższe komentarze. Najwyższa pora żebym się wypowiedział.
Przykro mi, że jesteście biedni. Również umysłowo
_____________________________________
jestem ekspertem od wszystkiego
udzielam rad i odpowiadam na wszystko
16 Kwietnia, 2011 23:34 Laura napisał(a): ee tam idiota. Mało rozgarnięty po prostu ( aby nie powiedzieć "roztrzepany" ) ;)
Tak co do tematu, mam kolege który kiedyś wysłał mi esa "jak nie masz nic na koncie to puść klipa."
16 Kwietnia, 2011 23:28 SwedziMnieCelluit napisał(a): Wynika z tego, że albo lekarz to idiota i prosty człowiek, że tak skwitował, albo miał do tego podstawy. Ubierz się tak samo jak wtedy i oceń sama.
pozdrawiam
_____________________________________
jestem ekspertem od wszystkiego
udzielam rad i odpowiadam na wszystko
16 Kwietnia, 2011 23:09 studia to nie je bajka napisał(a): @moje zdanie
no trudno, żebyś studiując zaocznie przez ten cały wolny czas który masz zbijała bąki i ciągnęła kasę od rodziców, litości.
co do studiów dziennych, to są takie kierunki (i uczelnie), gdzie spokojnie można pracować, ale są też takie, gdzie za nic w świecie się nie da. u mnie zajęcia czasem trwają od 08:30 do 18:00, 19:00 z zazwyczaj dwoma okienkami godzinnymi (czasem bez okienek od 10:30 do 17:00). dojeżdżam codziennie na zajęcia pociągiem z innego miasta, bo na wynajem mieszkania mnie nie stać, a do akademika mnie nie przyjęli, bo mieszkam za blisko;/ aktualnie na mojej trasie kursuje 5 pociągów osobowych w ciągu DOBY,czyli wychodzę z domu przed 6:00 i wracam około 21:00. a muszę się jeszcze pouczyć i pozwolić sobie na małe szaleństwo - sen. powiedz mi jak mogę w takiej sytuacji pracować? w warsie? na dworcu? w bufecie na uczelni? proszę, daj mi wskazówki jak można pracować będąc w takiej sytuacji, bo wypowiadasz się z tak wielką pewnością siebie, a wiele osób jest w sytuacji podobnej do mojej.
16 Kwietnia, 2011 22:40 Śnieżynka napisał(a): Och oczywiście, że prostytutka, przecież żony noszą tylko zżółkłe, rozciągnięte gacie i uprawiają małżeński seks po ciemku, pod kołdrą!
ffffffffuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!
fuj! dopiero jadłem :P
Widać masz ładny porządek.. :)
A źródło jakieś?
A Ty nigdy nie zostawiałeś skarpet czy czegoś do ubrania na podłodze? Bez przesady.
Z tego co wiem, to jak nie ma napisanego źródła, to znaczy, że własne...
łeeeeeeeee....!!!:) też dopiero zdążylam zjeśc:)
miałam tak samo tylko z piżamą:D
ale czad :D
syfiara...
narzygaj kotu do miski on na pewno dopiero się zorientuje jak zje i będziecie kwita :)
łeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
Oooo fuuuu !!
ja też jem,kromki z pomidorami i aż mi się odechciało :d
ciesz się, że tam jeszcze nie nasikał :D
nie trzyma sie bielizny na podlodze ;p
Reklama
no wlasnie skarpetki skarpetkami ale trzymac stanik na ziemi. nawet jakby tam kot nie narzygal to taki stanik z ziemi podnosisz i na cycki zakladasz? fuj
wlasnie dlatego koty sa beeeeeee a psy OK :]
@szyszyryszy dobreeeee
A czy nikomu nie przyjdzie do głowy, że stanik nie musiał leżeć na podłodze, tylko na przykład na łóżku? Albo na krześle? Przy odrobinie "szczęścia" nawet w szafce. Kot to nie pies - wszędzie wlezie.
Vinca.. Wyraźnie pisze, że na podłodze stanik leżał. :)
Ruda. Nie, nie zostawiałam nigdy nawet skarpetek na podłodze. Świadczy to o higienie i porządku danej osoby, uważam, że bielizna powinna mieć swoje miejsce i tym miejscem wcale nie jest podłoga.
Pytałam o źródło ponieważ miałam nadzieję, że ten kto napisał tego yafuda wziął to z innej strony. Dużo osób wkleja tu noty a źródło dopisuje później więc bez bulwersu.
będę jak rageman z komiksów i powiem - fffuuuuuuuu!!!
Nagle wszyscy są tacy porządni, higieniczni i uporządkowani! Kto by pomyślał, czytelnicy Yafuda są jak widać z wyższej półki, no, no. :)
Autorka nie napisała, że kładzie swoje ubrania czy bieliznę na podłodze ZAWSZE. Daję sobie rękę obciąć, że wszyscy Ci, co krzyczą, że to be, chociaż raz w życiu zostawili coś na podłodze, bo im się nie chciało chować, wrócili skądś zmęczeni, nieważne. Ale nie róbcie syfu z zostawionego na podłodze biustonosza.
pozdrów kota
@Ruda - owszem, czasem zostawiam na noc ściągnięte skarpety, ale potem takich brudnych nie zakładam. Gratuluję, majtki też zmieniasz raz na tydzień?
@Ona - mi się jakoś nie zdarza zostawiać tak ciuchów,które jeszcze będę zakładał. zawsze potrafię podjąć ten tytaniczny wysiłek i położyć je na krześle, nawet jak wracam zalany. Dziwne, nie?