Wróciłem z imprezy o 2 kompletnie zalany. O 6 obudził mnie uporczywie dzwoniący telefon. Przy trzecim podejściu odebrałem - to była pomyłka. YAFUD« Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
juz sam fakt wydzwaniajacej pomylki w srodku nocy to dla mnie masakra, a jeszcze po ostrym chlansku to juz w ogole tortura - porąbani jestescie czy jak, ze minusujecie? przeciez to jest wlasnie od takich smiesznych, acz dreczacych glupot miejsce
16 Kwietnia, 2011 21:51 ... napisał(a): To nie jest raczej prawdziwy YAFUD, bo raczej nie zepsuł Ci dnia, ale dałam kciuk w górę za opis szczęśliwej rodziny, o której ja mogę tylko pomarzyć.
16 Kwietnia, 2011 21:02 niereformowalny.com napisał(a): No to kolo ma talent... Ogarnąć tylu wrogów na raz i jeszcze z nimi sypiać to tylko podziwiać!~
16 Kwietnia, 2011 21:02 jm napisał(a): Miała romans, czyli z nim nie była. Romans to nie jest żadne zobowiązanie. Więc w czym YAFUD? Mamy wolne państwo, sypiać można z kim się chce. Szefunio obrotny, a ona łatwa, no ok, ale dalej nie łapię w czym yafud. Chyba że autorka taka głupia że myślała, że jest tą jedną jedyną...
16 Kwietnia, 2011 20:59 LoL napisał(a): Gdyby to był serial, zaraz po sąsiedzie przyszedłby chłopak i rzuciwszy okiem na sytuację, zwiałby wkurzony jak stopięćdziesiąt.
A YAFUD jest powalający nawet bez tej "serialowej" końcówki. :D
16 Kwietnia, 2011 20:52 Wqth napisał(a): Hmm. Widać szef ma niezłe kwalifikacje, że udało mu się tak łatwo zdobyć kilka kobiet na raz. Chyba nie bez powodu jest szefem... ;)
16 Kwietnia, 2011 20:50 Pu napisał(a): Wina zgodnie z kodeksem jest tych, co jechali z tyłu - to ich "zadaniem" jest zachowanie bezpiecznej odległości od pojazdu z przodu. A "bezpieczna" odległość to taka, która umożliwia zahamowanie w porę - niezależnie od tego, co się dzieje z przodu. Trzeba bardzo, ale naprawdę BARDZO szczególnych okoliczności żeby policja uznała, że winę ponosi kierowca jadący z przodu (czyli ten "stuknięty"). Tu raczej takich nie widzę. Ta więc choć cała sytuacja oczywiście bardzo nieprzyjemna (YAFUD...), to przynajmniej kwestia odpowiedzialności prawnej (i pokrycia kosztów z ubezpieczenia) moim zdaniem będzie korzystna dla autora...
16 Kwietnia, 2011 20:49 BREF napisał(a): Każdego z osobna kto za nią jechał. Musieli by się bardzo dużo naudowadniać, żeby wykazać, że jej hamowanie było nieuzasadnione. Tak, to zawsze wina leci "z automatu" w tego, co wjechał w kuper.
16 Kwietnia, 2011 20:48 @peggysue napisał(a): Jak wywnioskowałeś/aś że pisała to kobieta?? o.O Przeczytaj jeszcze raz...
Co do winy to oczywiście tych z tyłu (chociaż kierowca to debil...ptak by się tylko otarł o szybę która w większości samochodów nie jest umieszczona prostopadle do ziemi)
16 Kwietnia, 2011 20:32 peggysue napisał(a): no właśnie i teraz z ciekawości spytam - czyja była w takim razie wina? tej pani, czy każdego z osobna, kto za nią jechał, bo nie zachowali bezpiecznej odległości?
16 Kwietnia, 2011 20:15 Morgana_Pendragon napisał(a): Jesli sie zakochala w nim to podziwiam. Ale powinna zmienic prace. Albo dzial w ktorym pracuje by podlegac komus innemu (jesli to on nie jest "szefem, szefow"
ale suchar
niesamowite...
nie no jak mozesz zyc dalej po czyms takim... na 100% musiales miec dlugie leczenie u psychiatry.. biedny Ty
trzeba było tyle pić?
juz sam fakt wydzwaniajacej pomylki w srodku nocy to dla mnie masakra, a jeszcze po ostrym chlansku to juz w ogole tortura - porąbani jestescie czy jak, ze minusujecie? przeciez to jest wlasnie od takich smiesznych, acz dreczacych glupot miejsce
oj naprawde straszne...współczujemy Ci
Reklama
no kolo nie trzeba było się zalewać zalewać się w trupa ;PP
Minusik bo nie rozumię
Minus bo nie rozumiesz... Żałosne
Zgadzam się z " a "
Mi nie raz zdarzają się takie " pobudki "
To ja dzwonił! miałeś mi te sprzedać no..... kalfasy