Moja mama zapomniała o moich imieninach. Niby nic, ale jej imieniny są tego samego dnia. Swoje obchodzi jak co roku. YAFUD« Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
Oskar | 88.156.153.* | 29 Lipca, 2010 21:51
Nie dla psa kiełbasa*.
*Kiełbasa jest metaforą imprezy imieninowej.
16 Kwietnia, 2011 21:51 ... napisał(a): To nie jest raczej prawdziwy YAFUD, bo raczej nie zepsuł Ci dnia, ale dałam kciuk w górę za opis szczęśliwej rodziny, o której ja mogę tylko pomarzyć.
16 Kwietnia, 2011 21:02 niereformowalny.com napisał(a): No to kolo ma talent... Ogarnąć tylu wrogów na raz i jeszcze z nimi sypiać to tylko podziwiać!~
16 Kwietnia, 2011 21:02 jm napisał(a): Miała romans, czyli z nim nie była. Romans to nie jest żadne zobowiązanie. Więc w czym YAFUD? Mamy wolne państwo, sypiać można z kim się chce. Szefunio obrotny, a ona łatwa, no ok, ale dalej nie łapię w czym yafud. Chyba że autorka taka głupia że myślała, że jest tą jedną jedyną...
16 Kwietnia, 2011 20:59 LoL napisał(a): Gdyby to był serial, zaraz po sąsiedzie przyszedłby chłopak i rzuciwszy okiem na sytuację, zwiałby wkurzony jak stopięćdziesiąt.
A YAFUD jest powalający nawet bez tej "serialowej" końcówki. :D
16 Kwietnia, 2011 20:52 Wqth napisał(a): Hmm. Widać szef ma niezłe kwalifikacje, że udało mu się tak łatwo zdobyć kilka kobiet na raz. Chyba nie bez powodu jest szefem... ;)
16 Kwietnia, 2011 20:50 Pu napisał(a): Wina zgodnie z kodeksem jest tych, co jechali z tyłu - to ich "zadaniem" jest zachowanie bezpiecznej odległości od pojazdu z przodu. A "bezpieczna" odległość to taka, która umożliwia zahamowanie w porę - niezależnie od tego, co się dzieje z przodu. Trzeba bardzo, ale naprawdę BARDZO szczególnych okoliczności żeby policja uznała, że winę ponosi kierowca jadący z przodu (czyli ten "stuknięty"). Tu raczej takich nie widzę. Ta więc choć cała sytuacja oczywiście bardzo nieprzyjemna (YAFUD...), to przynajmniej kwestia odpowiedzialności prawnej (i pokrycia kosztów z ubezpieczenia) moim zdaniem będzie korzystna dla autora...
16 Kwietnia, 2011 20:49 BREF napisał(a): Każdego z osobna kto za nią jechał. Musieli by się bardzo dużo naudowadniać, żeby wykazać, że jej hamowanie było nieuzasadnione. Tak, to zawsze wina leci "z automatu" w tego, co wjechał w kuper.
16 Kwietnia, 2011 20:48 @peggysue napisał(a): Jak wywnioskowałeś/aś że pisała to kobieta?? o.O Przeczytaj jeszcze raz...
Co do winy to oczywiście tych z tyłu (chociaż kierowca to debil...ptak by się tylko otarł o szybę która w większości samochodów nie jest umieszczona prostopadle do ziemi)
16 Kwietnia, 2011 20:32 peggysue napisał(a): no właśnie i teraz z ciekawości spytam - czyja była w takim razie wina? tej pani, czy każdego z osobna, kto za nią jechał, bo nie zachowali bezpiecznej odległości?
16 Kwietnia, 2011 20:15 Morgana_Pendragon napisał(a): Jesli sie zakochala w nim to podziwiam. Ale powinna zmienic prace. Albo dzial w ktorym pracuje by podlegac komus innemu (jesli to on nie jest "szefem, szefow"
Nie dla psa kiełbasa*.
*Kiełbasa jest metaforą imprezy imieninowej.
no i co z tego? ja nie obchodze swoich imienin.urodzin tym bardzej.
@fikcyjna: to, że ty nie, nie znaczy, że inni też...
Haha, moi rodzice nie zdążyli zakodować (od 4 lat) , że imieniny obchodzę 20 kwietnia :)
@fikcyjna: ale ona obchodzi, tak?
czytanie ze zrozumieniem nie przeszkadza.
hm mama Ci dała takie samo imię jakie ona ma? dziwnie.
przecież jednego dnia kilka jest kilka imion których właściciele świętują ;>
@FilmaR.: Moi rodzice nie pamiętają od zawsze ;)