Wczoraj przyjechałem z Niemiec świeżo zakupionym tam autem. Dziś z żoną wybraliśmy się na zakupy do marketu. Na wyjeździe z parkingu babce jadącej za nami (w szpilkach) ześlizgnęła się noga z hamulca i przywaliła nam w tył. A my przywaliliśmy w auto stojące przed nami. Tym sposobem mam do klepania maskę i bagażnik. YAFUD « Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
21 Kwietnia, 2011 16:03 asd napisał(a): Fakt, psom czekolada szkodzi i nie można jej im dawać. No ale to,że ma własny szampon i smakołyki chyba nie jest dziwne prawda? Nie rozumiem o co Ci chodzi.
21 Kwietnia, 2011 15:41 moje zdanie napisał(a): morgana - my też tu mamy smartphony, nie musisz tak się tym chwalić. Nikt Cię też nie pyta o szkoły jakie skończyłaś, ani o to gdzie pracujesz. Co nas to? Czemu zaczynasz ten temat? Myślisz, że zaszpanujesz? Czym? Debilizmem?
I jakbyś nie zauważyła, zadufana w sobie osóbko, ja zachowałam się jak Ty. Nawet to oznajmiłam. Nazwałaś mnie przez to kretynką. Brawo, jesteś kretynką. :) Miło, że umiesz to dostrzec.
A te Twoje chwalenie się... nie wiem jaki ma cel, podniesienie własnego ego? W każdym bądź razie, przyjaciele Cię olali. Wiesz, nie dziwię się im. Naprawdę się im nie dziwię. Też się zastanawiam jak taka egoistyczna, samolubna osoba dostała awans. I uwierz mi - nie jesteś najwspanialsza, i na pewno jest ktoś lepszy od Ciebie. Ale Ty tego nie widzisz. Wiesz już, dlaczego przyjaciółki się odwróciły, czy jeszcze nie łapiesz?
Tu napisałaś parę zdań. Parę zdań, i już większa część użytkowników za Tobą nie przepada. To z Tobą coś jest nie tak. Nie z wszystkimi obywatelami Polski.
21 Kwietnia, 2011 15:40 autor napisał(a): YAFUD - rozwińcie sobie skrót i poszukajcie tłumaczenia, a nie piszcie głupich komentarzy według których miałbym się tym chwalić. Kolejna sprawa to nabierzcie dystansu jak już było wspominane. Widzę, że niektórzy nie potrafią przeczytać tego i pomyśleć "no to koleś pojechałeś, rzeczywiście to musiał być zje*any dzień". Ofc lepiej powyzywać od chamów i przekazać kilka życiowych prawd (ukłon przede wszystkim do jolaw i jego "I vino veritas").
21 Kwietnia, 2011 15:38 Fargoo napisał(a): znajomy opowiadal mi, ze kiedys jadac autobusem stal i trzymal sie uchwytu. w takiej pozycji usnelo mu sie i obudzilo go pierwsze glosne chrapniecie jego samego... ;)
21 Kwietnia, 2011 15:31 Ktoś napisał(a): @JP
Przecież dorośli ludzie tłumaczą sobie takie rzeczy, a nie od razu ZDRADA. Zdrada jest wtedy jak trzeźwy, świadomy człowiek wskakuje do łóżka innej osoby będąc z kimś w stałym związku, a nie całowanie się po pijaku na imprezie. To się nawet na zdradę nie kwalifikuje nie ważne kto jakie ma "zasady". To zwykła chwila słabości pod wpływem alkoholu. Nauczka na przyszłość by takiego błędu nie popełniać, by wyciągnąć z tego wnioski. Jeżeli ktoś czuje wyrzuty sumienia i skruchę oznacza to, że naprawdę zdaje sobie sprawę z tego, że był to błąd i oznacza to również, że zależy mu na tej drugiej osobie. To tak jakby najechanie jednego samochodu na tył drugiego nazwać wypadkiem drogowym z ofiarami śmiertelnymi, kiedy to tylko zwykła stłuczka była. Owszem szkody są ale niekoniecznie są poszkodowani czy np auto nadaje się do kasacji. Mylisz pojęcia dlatego uważam , że autor yafuda ma nie więcej jak 13 lat, ewentualnie jest w jakimś liceum 15-17 max..
Co jeszcze lepsze uważam, że chłopak zachował się jak mężczyzna i przyznał się do błędu licząc na wyrozumiałość "partnerki",a ta zachowała się jak 7 letnia dziewczynka z przedszkola, obraziła się "zapięła focha" i zakończyła związek nazywając wszystko "zdradą". Zdradzić to można wieloletniego przyjaciela, żonę, czy narzeczoną będąc z nią w kilkuletnim związku i np planując wspólne życie czy już mieszkając ze sobą. Do póki jest się w związku na etapie "chodzenia, spotykania się" to teoretycznie jest się wolnym bo związek zaczyna się w momencie planowania razem wspólnego życia , a nie kolejnej imprezy..
21 Kwietnia, 2011 15:30 Smutas napisał(a): Morgana, tępak straci kontakt ze swoim ojczystym językiem od razu, czego jesteś typowym przykładem. I to żadne wytłumaczenie, że "nie ma z kim go używać. W dzisiejszych czasach? Z dostępem do neta? Komu ten kit wciskasz. Zachowujesz się jak absolwentka jakiegoś kretyńskiego kierunku studiów, która jedyne zajęcie, jakie może zdobyć ze swoimi klasyfikacjami, to tyranie na zmywaku. Ale ponieważ jest "wykształcona", to ma o sobie wysokie mniemanie.
I nie pieprz tutaj, że Polacy swoją kulturą odstają "in minus" od Amerykanów. Nie tylko ty bywasz w USA. Miałem tę nieprzyjemność i spędziłem w tym kraju rok na stypendium. Może to mój pech, ale chamstwo i prymitywizm spotkałem tam w takiej ilości, z jaką się w Polsce nie zetknąłem. Ale ja nie wymawiam, że Amerykanie są źli... To nie obywatelstwo o chamstwie decyduje, tylko postępowanie danej osoby.
A swoje kompleksy z pracy w Polsce, to lecz u psychoanalityka, a nie na tym forum...
21 Kwietnia, 2011 14:43 Miya napisał(a): To nadal jest stereotyp, ponieważ wypowiadasz się o 40 mln Polaków, nie znając nawet 1/10 z nich, bazujesz wyłącznie na tym, co przeżyłaś i co opowiadali inni ludzie. No i na tym, co w Internecie, a tu się na ludziach (nie tylko Polakach) można zawieść, nie przeczę ;)
Też padałam nieraz ofiarą ludzkiej zazdrości, to boli, ale czy tacy są wszyscy ludzie/ wszyscy Polacy? Nie sądzę.
21 Kwietnia, 2011 14:27 qwerty napisał(a): Nie przejmuj się. Normalna ludzka rzecz. Ludzie są tacy niby nowocześni, a o fizjologi się wstydzą rozmawiać, już nie przesadzajcie.
21 Kwietnia, 2011 14:00 Morgana_Pendragon napisał(a): Dla pudelka? A nie, nie...To Polskie zajecie. Z czasem nie majac kontaktu z jezykiem te bardziej wyszukane slowa i polska budowa zdan odchodzi w zapomnienie. Zwlaszcza jak sie jezyka nie uzywa bo nie ma z kim.
21 Kwietnia, 2011 13:58 Ateista z miasta napisał(a): Teść jakiś z hołoty widać. Tak przy okazji, "majster klepka" - to określenie słyszałem chyba z 20 lat temu ostatni :D
21 Kwietnia, 2011 13:57 matilde napisał(a): Morgana to ja nie wiem jakie ty te publikacje piszesz, bo patrząc na Twoje słownictwo i budowę zdań to masakra... no chyba że do jakiegoś amerykańskiego "pudelka" piszesz...
21 Kwietnia, 2011 13:43 kenwood napisał(a): Co ty pierdoIisz? Miałem kiedyś prawie identyczną sytuację. Też piwnica, też zdemontowany wyłącznik i wystające kabelki. Miałem jakieś 12 lat wtedy. Złapałem jeden kabelek, zamyśliłem się i chwyciłem drugi, kopnęło mnie, momentalnie puściłem. Nic mi się nie stało. Takie napięcie jakie masz w gniazdku nic ci nie zrobi jeśli po prostu dotkniesz. No chyba że złapiesz i będziesz trzymał.
21 Kwietnia, 2011 13:40 rut napisał(a): gorsze jest to,że takie rzeczy dzieją się w szkołach, czy,że dzieci piszą o tym w internecie myśląc,że to zabawne ?
21 Kwietnia, 2011 13:39 wer napisał(a): sukienka równie dobrze mogła być eleganccka, stringi to bielizna jak każda inna,a już na pewno nie dla szmat. wtf,co za ludzie tu piszą?!
to się nazywa pech :o
bo niektore baby to idiotki! po ch*ja im szpilki do sklepu ? zaplacila chociasz za naprawe auta?
@Vexus: tak, poszło z jej ubezpieczenia, ale co z tego skoro nerwy były i masa czasu niepotrzebnie stracona :(
To,że w szpilkach nie ma nic do rzeczy. Moja żona zawsze jeździ w szpilkach, a prowadzi jak kierowca rajdowy ^^