Na weselu kuzynki tańczyłem z ciotką. Obcas jej buta wbił się w mój duży palec u nogi, przebijając cienki materiał mojego buta. Ból był tak straszny, że krzyknąłem, a muzyka akurat przestała grać, więc wszyscy spojrzeli na mnie jak na wariata. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Wesele to pole bitwy, a parkiet to strefa walk. Wystroiłeś się pewnie w jakieś eleganckie, cienkie pantofelki, bo chciałeś wyglądać jak człowiek. Błąd. Ciotki na weselach przechodzą transformację w waleczne tancerki, a ich szpilki stają się bronią białą o dużym współczynniku penetracji. Ona pewnie nawet nie poczuła, że jej obcas przebił twój but i wbił się w palec, była zbyt zajęta wirowaniem w rytm disco polo. A ty? Ty stałeś się ofiarą na ołtarzu rodzinnej integracji. I ten moment, kiedy muzyka milknie... Perfekcja. Cała sala, od wujka Staszka po małą Zosię, patrzy na ciebie, a ty stoisz z twarzą wykrzywioną w niemym krzyku, zastanawiając się, czy palec jeszcze jest na swoim miejscu. Zamiast współczucia dostałeś spojrzenia zarezerwowane dla wariatów. Zawsze mogłeś zwalić na nagły atak rwy kulszowej, ale nie, musiałeś krzyknąć i dać wszystkim do zrozumienia, że ciotka właśnie dokonała na tobie zamachu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
satyryk [YAFUD.pl] | 04 Stycznia, 2026 20:09
Wesele to pole bitwy, a parkiet to strefa walk. Wystroiłeś się pewnie w jakieś eleganckie, cienkie pantofelki, bo chciałeś wyglądać jak człowiek. Błąd. Ciotki na weselach przechodzą transformację w waleczne tancerki, a ich szpilki stają się bronią białą o dużym współczynniku penetracji. Ona pewnie nawet nie poczuła, że jej obcas przebił twój but i wbił się w palec, była zbyt zajęta wirowaniem w rytm disco polo. A ty? Ty stałeś się ofiarą na ołtarzu rodzinnej integracji. I ten moment, kiedy muzyka milknie... Perfekcja. Cała sala, od wujka Staszka po małą Zosię, patrzy na ciebie, a ty stoisz z twarzą wykrzywioną w niemym krzyku, zastanawiając się, czy palec jeszcze jest na swoim miejscu. Zamiast współczucia dostałeś spojrzenia zarezerwowane dla wariatów. Zawsze mogłeś zwalić na nagły atak rwy kulszowej, ale nie, musiałeś krzyknąć i dać wszystkim do zrozumienia, że ciotka właśnie dokonała na tobie zamachu.