Wyszedłem na balkon, żeby powiesić pranie na suszarce. Zauważyłem, że kot mojego sąsiada z dołu wspiął się po rynnie na moją barierkę i nie potrafił zejść. Zwierzę miauczało żałośnie, więc postanowiłem mu pomóc i przenieść go do mojego mieszkania, żeby oddać go właścicielowi. Kiedy tylko chwyciłem kota pod brzuch, ten wpadł w totalną panikę. Zaczął wierzgać łapami, wbijając mi pazury głęboko w przedramiona i dłonie. Krew kapała mi na czyste, białe koszule wiszące na suszarce, a kot uciekł z powrotem po rynnie, jakby nic się nie stało. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.