Stałem popołudniu w długiej kolejce do kasy w popularnej, osiedlowej drogerii. Z tyłu na plecy wjechała mi bez ostrzeżenia starsza pani z ciężkim, metalowym koszykiem na kółkach. Krawędź koszyka uderzyła mnie w ścięgno Achillesa z taką siłą, że z bólu aż upadłem na kolana. Kobieta nawet mnie nie przeprosiła, tylko zaczęła w pośpiechu układać swoje produkty na taśmie. Do końca dnia mocno kulałem na prawą nogę przez zwykłe uderzenie sklepowym wózkiem. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.