Czyli kto chciał to brał.
2Egoizm matki poraża.
Nic tylko ją zaniedbywał, cale dnie poza domem spedzal a ona potrzebowala bliskosci.
4znałem podobną historię. Facet się otrząsnął i wiódł potem szczęśliwe zycie bez balastu i zdradliwej krowy
5Jakim cudem bracia nie są z nią spokrewnieni? Nawet jeśli każde z nich ma innego ojca, to nadal mają wspólną matkę.
Biedne dzieci i "ojciec". Ciekawe czy właśnie tego ojca nie straciły. :(
7Czekam na nature rzeczy albo czarną, by wydały wyrok, że sąsiad zaniedbywał żonę i niech się nie dziwi, że szukała "ciepła"gdzie indziej
8Chyba chodzi o to, że to ojciec nie jest z nimi spokrewniony, ale głowy nie dam sobie uciąć :D
9Teoretycznie mogły być dziećmi z dawstwa zarodków (in vitro z zarodkami od dawcy). Wtedy nie bylyby spokrewnione z nikim. Przy procedurze partnerzy skladają oświadczenia, że są ze sobą w związku partnerskim, więc maż mógł nie wiedzieć. Ale to chyba zbyt skomplikowane.
10Z nikim z rodziny sąsiadki *
Z nią są. Z nim nie są
Bo taka jest prawda
13Już tu kiedyś przedstawiałem pomysł jak rozwiązać ten problem raz na zawsze. Nie będę się powtarzać. Na logiczne i sensowne argumenty otrzymałem odpowiedź że proponowane przeze mnie rozwiązanie godzi w jej uczucia jako kobiety... Dalej bezgranicznie ufajcie i płać.
Patrzę, że jak ktoś jest zaniedbywany przez partnera w sprawach łóżkowych, to należy iść do kogoś innego by się zaspokoić.
Co się dzieje z ludźmi? To jest brak szacunku do partnera i do samego siebie.
Lepiej być samemu i jeździć na ręcznym, niż się puszczać. No ale jak widać, godność nie jest już w cenie.
nieprawda, w zadnym z moich kontrargumentow nie uzywalem uczuc czy emocji. wykazalem ci jedynie ze twoje rozwiazanie powoduje zamieszanie prawne, generuje dodatkowe koszty i utrudnia opieke nad noworodkiem. (zakladam ze to ty wymysliles, ze nalezy dokonywac obligatoryjnych badan DNA swiezo po urodzeniu, bo przyznam ze nie zapamietuje ludzi z ktorymi gadam, wiec moge mylic dyskusje).
16Najpierw powinno się porozmawiać z partnerem skąd to zaniedbanie się bierze, a dopiero później próbować znaleźć rozwiązanie problemu.
17"Świadomy praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, uroczyście oświadczam, że wstępuję w związek małżeński z (imię Panny Młodej) i przyrzekam, że uczynię wszystko, aby nasze małżeństwo było zgodne, szczęśliwe i trwałe."
Większość obecnych małżeństw składa tą przysięgę, część tylko dzięki konkordatowi o tym nie wie. Bo to słowa oficjalnej przysiegi z U SC. A z niej jasno wynika - rozmowa, praca, terapia, kompromis.
18Zgadza się :-) Ty nie tylko niejaka Aaa aczkolwiek twoje argumenty też mi się udało obalić.
19Dobrze pamiętasz w tym przypadku.
20Akurat ten yafud mnie nie interesował, ale skoro zostałam wywolana do odpowoedzi....
Nie za bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka. To że baba poszla w tango 3 razy (conajmniej) bo nie zakladajmy ze zaszla w ciaze za pierwsza zdradą to bedziesz mowil ze to wina moich przekonań? Litości
Zdradzaja zarowno panie jak i panowie. Z ta roznica ze facet nie zachodzi w ciążę tylko bezproblemowo wklada spodenki i sie ulatnia.
Nie obwiniam nikogo, ale jak bardzo facet musi sie nie interesowac rodzina skoro nie zauważył ze zona ma conajmniej 3 kochanków?
Kobieta bez watpienia puszczalska, ale dlatego, ze się taki egzemplarz w przyrodzie zdarzył to teraz bedziesz wszystkich mierzył tą miarą?
Rada cerebrumpalm z tamtego yafuda w mojej ocenie trafna. Nie zeń sie i problem uznania potomka pozostaw testom dna po chorobe drążyć temat.
Ja od siebie dorzucę. Nie rozmanzaj sie i dwoje ludzi beda z tego powodu na +. Zarowno potencjalna matka jak i potencjalny potomek.
21Może ta twoja postawa kłótliwego trolla spowodowana jest próba zwrócenia na siebie uwagi ,takie komplikacje umyslowe z dzieciństwa,bo nie spełniałes oczekiwań matki i teraz pokazujesz wszystkim jaki to z ciebie "madry indywidualista"
nie klotliwego trolla, tylko wymadrzajacego sie dupka. nie raz juz przyznawalem ze mam potrzebe perorowania, a ze ta cecha przeszkadza w realnym zyciu w kontaktach z innymi ludzmi, to rozladowywuje w necie moj wymog wymadrzania sie. watpie jednak by bycie zarozumialym nerdem wynikalo ze szczesliwego dziecinstwa. ale jest to mozliwe. ludzka psychika jest skomplikowana.
23A Matka na to "ach.... Ci kosmici"
Nie ma nic złego, że lubisz rozmawiać i wyjaśniać. Nie ma nic złego, że ktoś nie chce tego słuchać ;) Trzeba po prostu trafić na gadułę o podobnych zainteresowaniach.
Z doradzaniem, przekonałem się, że najlepiej tylko wysłuchać. Jeśli radzić, to najlepiej wtedy, kiedy ktoś o tę radę poprosił. A nawet wtedy rozmówca może się obrazić, bo tylko mówił, że chce rady, naprawdę chciał usłyszeć, że świetnie mu idzie ;)
Ważny jest sposób - czy z życzliwością, czy z potępieniem. Czy dajesz rozkaz ("zrób w ten sposób, inaczej nie wyjdzie!"), czy jesteś delikatny ("a może spróbujesz w ten sposób?"). Łatwo przyjąć radę od obcego, najbardziej obrażają się bliscy.
Dbaj o zwięzłość - np. ta moja wypowiedź jest za długa i mało kto ją przeczyta :D
I przede wszystkim pamiętaj - ludzie i tak zrobią po swojemu. Całe gadanie o problemach to tylko forma kontaktu, uspokojenie się, że ma się wokół siebie ludzi życzliwych, chcących pomóc. Treść rad w większości nie ma znaczenia.
Z jednym wyjątkiem - sam słuchaj własnych rad, odkryjesz, że są naprawdę dobre i są odpowiedzią na Twoje własne problemy :D
(Właśnie doradzam jak radzić, fajne to :D )
A o czym świadczy wjeżdżanie rozmówcy na rodzinę, żeby wygrać dyskusję?
26Dzis przeczytalam mema i od razu pomyslalam o tym yafudzie
Zona do męża: "Dlugo jeszcze będziesz latał za babami? W domu trojka dzieci i żadne nie jest twoje".
| Najczęściej komentowane teksty | |
|---|---|
| Ostatnie 7 dni | |
| Ostatnie 30 dni | |
| Ogólnie | |
ktoś | 89.76.231.* | 18 Listopada, 2019 02:34
Teoretycznie mogły być dziećmi z dawstwa zarodków (in vitro z zarodkami od dawcy). Wtedy nie bylyby spokrewnione z nikim. Przy procedurze partnerzy skladają oświadczenia, że są ze sobą w związku partnerskim, więc maż mógł nie wiedzieć. Ale to chyba zbyt skomplikowane.
Aaa | 94.254.225.* | 18 Listopada, 2019 15:55
Akurat ten yafud mnie nie interesował, ale skoro zostałam wywolana do odpowoedzi....
Nie za bardzo rozumiem co ma piernik do wiatraka. To że baba poszla w tango 3 razy (conajmniej) bo nie zakladajmy ze zaszla w ciaze za pierwsza zdradą to bedziesz mowil ze to wina moich przekonań? Litości
Zdradzaja zarowno panie jak i panowie. Z ta roznica ze facet nie zachodzi w ciążę tylko bezproblemowo wklada spodenki i sie ulatnia.
Nie obwiniam nikogo, ale jak bardzo facet musi sie nie interesowac rodzina skoro nie zauważył ze zona ma conajmniej 3 kochanków?
Kobieta bez watpienia puszczalska, ale dlatego, ze się taki egzemplarz w przyrodzie zdarzył to teraz bedziesz wszystkich mierzył tą miarą?
Rada cerebrumpalm z tamtego yafuda w mojej ocenie trafna. Nie zeń sie i problem uznania potomka pozostaw testom dna po chorobe drążyć temat.
Ja od siebie dorzucę. Nie rozmanzaj sie i dwoje ludzi beda z tego powodu na +. Zarowno potencjalna matka jak i potencjalny potomek.