Byłem z siedmioletnim synem na zakupach w galerii handlowej. Zbliżały się jego urodziny, więc pozwoliłem mu wybrać jedną dużą zabawkę w sklepie z klockami. Syn spędził przed regałami dobrą godzinę, analizując każdy zestaw. W końcu zdecydował się na wielki statek kosmiczny. Podeszliśmy do kasy, zapłaciłem i dostaliśmy paragon. Kiedy wychodziliśmy ze sklepu, bramka antykradzieżowa zaczęła przeraźliwie piszczeć. Ochroniarz poprosił nas na bok i kazał pokazać zawartość pudełka. W środku fabrycznie zaplombowanego kartonu znajdowała się twarda, zepsuta klawiatura komputerowa z przyklejonym starym klipsem antykradzieżowym, co skończyło się długim i stresującym wyjaśnianiem sprawy z kierownikiem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.