Wsiadałem do bardzo zatłoczonego tramwaju podczas ulewy. Udało mi się zająć miejsce tuż przy wejściu. Pasażer obok mnie postanowił gwałtownie złożyć swój duży, mokry parasol. Metalowy drut konstrukcji parasola zahaczył o kieszeń mojego wełnianego płaszcza. Zanim zdążyłem zareagować, pasażer mocno pociągnął parasol w dół. Drut wyrwał sporą dziurę w materiale mojego płaszcza. Pasażer rzucił tylko krótkie 'przepraszam' i wysiadł na następnym przystanku. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Qtas | 80.233.32.* | 07 Marca, 2026 10:59
Wysiadłbym razem z nim. I odprowadził kawałek dalej.
0
2
Curvantez | 185.143.117.* | 07 Marca, 2026 16:21
Może to był Kraków i pasażer miał maczetę, a nie śmiercionośny parasol?
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Qtas | 80.233.32.* | 07 Marca, 2026 10:59
Wysiadłbym razem z nim. I odprowadził kawałek dalej.
Curvantez | 185.143.117.* | 07 Marca, 2026 16:21
Może to był Kraków i pasażer miał maczetę, a nie śmiercionośny parasol?