Zaniosłem swój ulubiony, wełniany płaszcz zimowy do renomowanej pralni chemicznej. Zapłaciłem z góry za usługę premium, żeby mieć pewność, że materiał nie ulegnie zniszczeniu. Przyszedłem odebrać ubranie po pięciu dniach roboczych. Pracownica szukała mojego zamówienia na zapleczu przez ponad pół godziny. W końcu wróciła z informacją, że płaszcz został omyłkowo wydany innemu klientowi, który zgubił kwitek. W ramach rekompensaty za utratę płaszcza wartego kilkaset złotych, zaproponowali mi darmowe pranie dwóch par spodni. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
zdziwiony | 83.25.99.* | 04 Marca, 2026 18:14
"Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?". Zbyt często jest "Miś"w telewizji. Pokolenie, które nie znało PRLu i jej realiów takie sceny traktuje jako instruktaż do pracy.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
zdziwiony | 83.25.99.* | 04 Marca, 2026 18:14
"Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?". Zbyt często jest "Miś"w telewizji. Pokolenie, które nie znało PRLu i jej realiów takie sceny traktuje jako instruktaż do pracy.