Wyprowadzałem psa na spacer do pobliskiego lasu. Spuściłem go ze smyczy, żeby mógł trochę pobiegać. Po kilku minutach wrócił do mnie, merdając ogonem. Był od stóp do głów wysmarowany w czymś, co okazało się być rozkładającymi się zwłokami ptaka. Smród był tak obezwładniający, że całą drogę powrotną autem musiałem jechać z głową wystawioną przez okno. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
1
Wkpv | 84.40.233.* | 10 Kwietnia, 2026 08:05
Pies ma byc na smyczy i w kagancu. Na wiosne w lesie rodza sie mlode roznych zwierzatvto szczegolnie wazne. Glupi jak psiarz...
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Wkpv | 84.40.233.* | 10 Kwietnia, 2026 08:05
Pies ma byc na smyczy i w kagancu. Na wiosne w lesie rodza sie mlode roznych zwierzatvto szczegolnie wazne. Glupi jak psiarz...