Poszłam z mamą do znajomej. Siedzimy u niej w kuchni, ona przy okazji gotuje zupę. Postawiła na stole ciastka. Po chwili na stół wskoczył kot, przeszedł łapami po ciastkach. Znajoma tylko głaszcze kotka, zamiast zabrać go ze stołu. Kot usiadł obok ciastek i czyści sobie tyłek, znajoma się śmieje, ojej jaki czyścioszek. Gdy ugotowała się woda na herbatę, zaparza nam ją... w brudnych kubkach. Potem poszła zamieszać zupę. Na okapie usiadła papuga, zaczęła sobie czyścić piórka, chyba jej jedno piórko wypadło i wpadło do zupy. Mówię o tym znajomej, a ona tylko wzrusza ramionami i mówi ze ktoś będzie miał niespodziankę. Potem przypomniała sobie o cukrze, postawiła cukiernicę na stole, a w niej kocie futro i kolejne papuzie piórko. Ani ciastek nie tknęłam ani herbaty. Ja też mam kota, kanarki, szczury i psa, ale coś takiego jak u niej, w moim domu się nie dzieje. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
pierwszoplanowa | 77.254.51.* | 17 Maja, 2016 16:35
dachowców się w domu nie trzyma. Mam znajomych z kotami w domu i to jest masakra. smrod i kocie klaki.