Deszcz leje jak z cebra, a ja z akademika wychodzę z plecakiem na plecach, próbuję nałożyć na siebie płaszcz przeciwdeszczowy ale zahaczył się o plecak a ja nie mogę dosięgnąć i mam odkryte plecy. Wchodzi jakaś kobieta a ja do niej z wielką prośbą, pokazując na swój płaszcz: "Obciągnie mi Pani?"
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53889TRASH
53861TRASH
53862TRASH
53854TRASH
53829TRASH