Parę dni temu była u mnie moja dziewczyna. Na początku jak zazwyczaj obiad, potem kawa i rozmowa z rodzicami. Po tej całej ceremonii rodzinnej ceremonii, poszedłem z dziewczyną do swojego pokoju aby się sobą nacieszyć. Po jakichś 30 minutach gdy było już całkiem milutko i namiętnie, słychać: Puk, Puk, Puk... Ogarniamy się na szybko że niby nic. Mówię proszę, wchodzi moja mama i pyta: Nie chcecie może marchewki tartej? Z dalszej zabawy z dziewczyną nici:/ YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53929TRASH
53934TRASH