Mieszkam w bloku na parterze i mam mały ogródek. Sąsiad z góry postanowił wytrzepać dywan na balkonie. Pech chciał, że akurat jadłem śniadanie na tarasie. Cały kurz, sierść psa i bliżej nieokreślone paprochy wylądowały prosto w mojej jajecznicy i kawie. Kiedy krzyknąłem do góry, sąsiad tylko schował dywan i zamknął drzwi balkonowe. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
To jest ten rodzaj buractwa którego nie znoszę. Moi rodzice całe lata znosili takiego bęcwale, a jak mu się zwróciło uwagę to jeszcze darł jape. Niektórzy ludzie powinni mieszkać gdzieś na bezludnej wyspie żeby nie narażać innych na kontakt.
szczurtrzyka | 83.27.113.* | 29 Listopada, 2025 09:44
To jest ten rodzaj buractwa którego nie znoszę. Moi rodzice całe lata znosili takiego bęcwale, a jak mu się zwróciło uwagę to jeszcze darł jape. Niektórzy ludzie powinni mieszkać gdzieś na bezludnej wyspie żeby nie narażać innych na kontakt.
Dr.PerRectum | 31.0.183.* | 29 Listopada, 2025 10:01
Nosiłeś to w sobie do listopada? Czy lubisz jeść przy temperaturze ok 0⁰