Kupiłem nowy, jasnoszary garnitur specjalnie na letnie wesele kuzyna. Przyjęcie odbywało się w plenerze przy zajeździe na wsi. Przed wejściem na salę postanowiłem usiąść na drewnianej ławce w ogrodzie, żeby odpisać na wiadomość. Usiadłem głęboko, opierając się wygodnie o oparcie. Kiedy wstałem po kilku minutach, poczułem, że materiał dziwnie lepi się do desek. Ławka została rano pomalowana brązowym drewnochronem, ale właściciel nie powiesił żadnej kartki z ostrzeżeniem. Tył moich spodni i dół marynarki były pokryte lepką, brązową mazią, której nie dało się zmyć wodą. Musiałem spędzić całe wesele w dżinsach i t-shircie, które pożyczył mi pracownik obsługi. Garnitur nadawał się tylko do wyrzucenia. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Chcbgn | 37.30.11.* | 22 Marca, 2026 09:32
Jako kobieta biorę na imprezy zapasowy ciuch na zmianę, mój mąż ma zawsze dodatkowa koszule i często spodnie. Polecam, bo ciuchy zawsze mogą zostać w aucie, a unika się takich sytuacji
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Chcbgn | 37.30.11.* | 22 Marca, 2026 09:32
Jako kobieta biorę na imprezy zapasowy ciuch na zmianę, mój mąż ma zawsze dodatkowa koszule i często spodnie. Polecam, bo ciuchy zawsze mogą zostać w aucie, a unika się takich sytuacji