Pojechałem na dworzec kolejowy odebrać moją matkę, która przyjeżdżała z drugiego końca Polski. Pociąg miał planowo przyjechać na peron trzeci o godzinie czternastej. Zająłem miejsce na ławce i czekałem, przeglądając wiadomości w telefonie. O wyznaczonej godzinie z głośników popłynął komunikat, że pociąg wjedzie na peron pierwszy. Szybko zabrałem swoje rzeczy i pobiegłem przejściem podziemnym na właściwy peron. Kiedy zdyszany dotarłem na miejsce, okazało się, że komunikat był błędny. Pociąg faktycznie wjechał na peron trzeci, z którego właśnie uciekłem. Moja matka z ciężką walizką stała tam zdezorientowana i próbowała do mnie dzwonić. Bateria w moim telefonie padła dosłownie minutę wcześniej. Znaleźliśmy się dopiero po pół godzinie nerwowych poszukiwań po całym dworcu. Zwykły odbiór bliskiej osoby zamienił się w maraton między peronami. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56689TRASH
56780TRASH