Przez ponad rok miałem leczonego zęba (szóstka na dole z prawej strony),ale niestety w końcu trzeba było go wyrwać.Wybrałem się więc do poleconej mi przez rodziców dentystki i usiadłem na fotelu.Pani powiedziała, że ten ząb jest tak zniszczony,że trzeba rozciąć go na trzy części i wyjąć każdą z korzeniem osobno, najpierw jednak dała mi znieczulenie. Po pierwszej dawce spytała,czy zesztywniał mi język-Odpowiedziałem,że nie. Pani zdziwiła się bardzo i dała mi drugą dawkę,spytała ponownie. Odpowiedź brzmiała nie,ale mimo wszystko przeszliśmy do zabiegu. Nie uważam się za wielkiego bohatera,ale również nie za ciotę.Mimo wszystko muszę powiedzieć,że ból był przeogromny, a że zdziwieniem było to ,że język nie sztywnieje domyślam się,że znieczulenie nie działało,jak należy. Wyrywanie zęba trwało ok. PÓŁ GODZINY(Prawdopodobnie na żywca) ,gdyż pani zębolog nie mogła dokładnie dojść do wszystkich części,a więc wierciła,dłubała,Rwała, ja zamykałem z bólu szczękę i piszczałem. Już po wszystkim pani Stomatolog była cała spocona,a rękę miała tak pogryzioną, jakby wsadziła ją do akwarium z piraniami. Ja grzecznie przeprosiłem i z ogromnym bólem opuściłem gabinet, potem przyniosłem jej kwiaty.Od tamtej pory gdy chodzę na zwykłe plombowanie mam ochotę zemdleć. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53934TRASH