Mialem kanarka. W chwili nieuwagi, uciekł na korytarz bloku. Chciałem Ci dogonić, więc za nim pobiegłem. Dosłownie z przed nosa, moja sąsiadka, złapała go i powiedziała, że jeśli nie umiem się nim zajmować, to odda ho komuś. Uciekła do mieszkania i zamknęła się na drzwi. Przez kolejne dni starałem się go odzyskać, nawet groziłem policja, nic nie dawało rezultatu. Na nstepny dzień już z policją, wtargnołem do jej mieszkania. W klatce bezwładnie leżał mój ptaszek, jak się później okazało, zagłodzony na śmierć. Sąsiadka, na usprawiedliwienie, miała, że ziaren nie kupuję, a jak jej mięsa z kury nie chce jeść, to znaczy ze nie jest głodny. Obecni policjanci przyznali jej rację. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
1
twkr | 188.146.68.* | 15 Maja, 2016 06:41
"Przez kolejne dni starałem się go odzyskać, nawet groziłem policja, nic nie dawało rezultatu. Na nstepny dzień już z policją"
To w końcu ile dni ptak był u sąsiadki? Bo jeden dzień bez jedzenia byłby w stanie przeżyć.
Czy tylko dla mnie ta historia to fake?
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
twkr | 188.146.68.* | 15 Maja, 2016 06:41
"Przez kolejne dni starałem się go odzyskać, nawet groziłem policja, nic nie dawało rezultatu. Na nstepny dzień już z policją"
To w końcu ile dni ptak był u sąsiadki? Bo jeden dzień bez jedzenia byłby w stanie przeżyć.
Czy tylko dla mnie ta historia to fake?