Będzie to opowieść ze "szczenięcych lat"(jakieś 15 lat temu). Pływaliśmy sobie z młodszym bratem i kuzynem w jeziorze. Jeziorko znajdowało się tuż obok wioski. W pewnym momencie, na rowerach podjechało trzech miejscowych "burków". Wpakowali się do wody, po czym jeden (taki gruby) rzecze: "K....wa! Ale mi się chce s..ać!"(dodam, że dookoła było PEŁNO krzaków). Gościu staje (zanurzony do połowy w wodzie) i robi taką dziwną minę. Napina się, napina i po chwili wybucha śmiechem. "Aaaale rogal!"- krzyczą pozostali dwaj. - "Oo, rozpłynął się!". Chodzili sobie za unoszącym się na wodzie klockiem. My staliśmy metr obok. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53934TRASH