Zaparkowałem samochód pod dużą lipą, bo to było jedyne wolne miejsce pod blokiem. Rano okazało się, że w nocy przeszła jakaś inwazja ptaków. Auto było tak pokryte odchodami, że nie widziałem nic przez przednią szybę. Pojechałem na myjnię bezdotykową, wrzuciłem 10 złotych, a lanca wypluła tylko pianę i przestała działać. Woda nie poleciała. Stałem tak z autem pokrytym ptasimi odchodami i pianą, czekając na obsługę, której nie było. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53934TRASH