Wziąłem popołudniu młodszego syna na jego pierwsze w życiu duże zakupy w zatłoczonym markecie. Zostawiłem wózek przy samej półce z sokami i odwróciłem się sprawdzić ceny na regale obok. Kiedy odwróciłem głowę, młody miał już w ustach odgryziony kawałek surowej papryki z wystawki warzywnej. Musiałem ze wstydu iść do kasy z tym nadgryzionym, brudnym warzywem, żeby za nie oficjalnie zapłacić. Kasjerka patrzyła na mnie i moje zdolności wychowawcze z wyjątkowo dużym politowaniem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.