Spieszyłem się na spotkanie i biegłem schodami do podziemnej stacji metra. Zbliżyłem się do automatycznych bramek biletowych i przyłożyłem kartę do czytnika. Bramka otworzyła się, więc wszedłem szybkim krokiem w przesmyk. W połowie drogi szklane skrzydła bramki nagle zamknęły się ze zgrzytem przed czasem. Mój długi, wełniany płaszcz zahaczył o ostry element zawiasu maszyny. Rozpędzony, nie zdążyłem się zatrzymać, przez co materiał płaszcza rozerwał się na całej szerokości pleców z głośnym trzaskiem. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.