Poszedłem w piątek na domówkę do znajomego, u którego byłem po raz pierwszy w życiu. Wypiliśmy po piwie i po jakimś czasie postanowiłem skorzystać z toalety. Drzwi do małej łazienki otwierały się bardzo ciężko i trzeba było je mocno pchnąć barkiem. Zrobiłem to, załatwiłem swoją potrzebę, umyłem ręce i chciałem normalnie wyjść na korytarz. Okazało się, że klamka od wewnętrznej strony całkowicie luźno lata we wszystkie strony. Dwie małe śrubki trzymające mechanizm wypadły na posadzkę, a metalowy trzpień wysunął się na zewnątrz. Nie mogłem w żaden sposób złapać mechanizmu i otworzyć drzwi. Gospodarz włączył głośną muzykę klubową i nikt nie słyszał mojego walenia pięściami w drewno przez dobre czterdzieści minut. Dopiero gdy inna osoba chciała skorzystać z WC i pociągnęła klamkę od zewnątrz, odzyskałem wolność. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.