Leciałem służbowo z Warszawy do Paryża. Przeszedłem przez odprawę bezpieczeństwa i udałem się pod wskazaną bramkę. Usiadłem w fotelu z książką i czekałem na rozpoczęcie wejścia na pokład. Po czterdziestu minutach zauważyłem, że wokół mnie zrobiło się jakoś pusto. Spojrzałem na tablicę odlotów i zobaczyłem, że zmienili numer bramki na drugi koniec terminala bez żadnego komunikatu głosowego. Zanim tam dobiegłem, wejście było już zamknięte. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
54513TRASH