Wyprowadzałem rano psa na szybki spacer tuż przed wyjściem do pracy. Mój pies na ogół chodzi spokojnie, ale nagle pod płotem zauważył kota. Szarpnął smyczą tak gwałtownie, że plastikowa rączka wyleciała mi z dłoni. Automatyczna smycz zwinęła się z impetem i ciężki mechanizm uderzył prosto w karoserię zaparkowanego obok samochodu. Zrobił widoczne wgniecenie, przez co musiałem zostawić za wycieraczką kartkę ze swoimi danymi. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56689TRASH
56780TRASH