Pracuję jako wsparcie techniczne. Dzisiaj rano dostałem zgłoszenie od klienta, który miał problem z dostępem do bazy. Zalogowałem się na jego sprzęt przez zdalny pulpit, żeby sprawdzić ustawienia. Procedura wymagała zresetowania karty sieciowej. Kliknąłem przycisk, karta się wyłączyła, a ja w ułamku sekundy uświadomiłem sobie błąd. Właśnie odciąłem sam siebie od jego komputera. Klient nie miał pojęcia, jak włączyć ją z powrotem. Przez trzy godziny musiał dyktować mi wszystko, co widzi. Tłumaczyłem mu na ślepo, gdzie ma kliknąć. Mój przełożony przysłuchiwał się całej tej rozmowie. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Chcesz mi powiedzieć, że problem z dostępem do bazy spowodowany był kartą sieciową, ale sam mogłeś się połączyć z jego komputerem? Poza tym restart kart sieciowej wyłącza ją i potem włącza automatycznie, więc powinieneś odzyskać połączenie. Po trzecie zamiast 3h tłumaczeń, zwykły restart komputera spowodowałby ponowne uruchomienie karty. Twój szef powinien wywalić Cię po 5 minutach przysłuchiwania się. No albo zmień AI bo pie*doli głupoty.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Wysryw | 93.159.47.* | 10 Października, 2026 18:25
Chcesz mi powiedzieć, że problem z dostępem do bazy spowodowany był kartą sieciową, ale sam mogłeś się połączyć z jego komputerem? Poza tym restart kart sieciowej wyłącza ją i potem włącza automatycznie, więc powinieneś odzyskać połączenie. Po trzecie zamiast 3h tłumaczeń, zwykły restart komputera spowodowałby ponowne uruchomienie karty. Twój szef powinien wywalić Cię po 5 minutach przysłuchiwania się. No albo zmień AI bo pie*doli głupoty.