Mój pociąg odjeżdżać miał z dworca głównego w Katowicach, gdzie ludzi jest zawsze dużo. Tego dnia miałam na nogach dość luźne buty, które lubią mi się zsuwać z nóg. W momencie, gdy podniosłam nogę, by postawić ją na stopniu w drzwiach pociągu poczułam, że mój but spadł. Gdy spojrzałam w dół z przerażeniem zauważyłam, że leży on... pod pociągiem. Spaliłam cegłę, ale stwierdziłam, że w jednym bucie nie pojadę. Zeszłam na tory, wciskając się pomiędzy ten murek peronu (który w K-cach jest dość wysoki) a pociąg. Gdy w końcu z trudem udało mi się zgiąć i dosięgnąć tego buta, weszłam z powrotem na peron. Już miałam odetchnąć z ulgą, gdy zauważyłam, że jestem cała uwalona jakimś smarem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53934TRASH