Mój siostrzeniec ma ledwo skończone 6 lat i na każdy jego przyjazd moja mama szaleje, kupuje górę słodyczy, jakie on lubi, włącza kanały w TV, jakie on lubi, gotuje obiady, jakie on lubi itp. W związku z tym, że jest on nad wyraz wybredny, mama zawsze gotuje jego ulubiony rosół. Pewnego popołudnia wracamy do domu i mały jak nigdy zamiast rosołu, który specjalnie dla niego stał ugotowany, zażądał zupę chińską. Ja chciałam mu trochę utrzeć nosa i powiedziałam, że niech je, co chce, ale następnym razem rosołu nie dostanie, na co on mi odpowiedział: - A co ty sobie myślisz? Że sama cały zjesz?! Mnie chodziło o to, że wcale nie będzie ugotowany, a nie, że tylko on nie dostanie, ale i tak tą cwaniacką odzywką mały całkowicie zbił mnie z tropu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
sasasasttsv | 83.31.41.* | 26 Września, 2011 13:58
a sie uśmiałem ha ha ha ha ha ... porażka