Dziesięć lat temu moja babcia zginęła w wypadku. Bardzo to przeżyłam, bo byłam z babcią zżyta. Rok temu wybrałam się do miasta oddalonego o 150km od mojego, w celu odwiedzenia koleżanki poznanej przez internet. Kiedy byłyśmy razem w supermarkecie na zakupach, zobaczyłam... moją babcię. Jak gdyby nigdy nic stała w kolejce przy kasie. Wyjęłam zdjęcie babci, które nosiłam w portfelu i koleżanka również stwierdziła, że to ta sama osoba. Nie zastanawiając się, podeszłam do tej kobiety i ze łzami w oczach zawołałam "Babciu, ty żyjesz?". Kobieta spojrzała na mnie zdziwiona, nie wiedząc o co chodzi, odparła tylko, że chyba ją z kimś pomyliłam. Nie chciałam naciskać, więc odpuściłam. Zawiedziona wyszłam z marketu, ale sprawa nie dawała mi spokoju. Na drugi dzień spotkałam ta kobietę w autobusie, sama zagadała do mnie. Powiedziała, że myślała nad tym, co się wydarzyło i doszła do wniosku, że faktycznie mogłam ją pomylić... z jej siostrą bliźniaczką. Dawno temu siostry pokłóciły się o coś i śmiertelnie na siebie obraziły, przez co od ponad czterdziestu lat nie utrzymywały żadnego kontaktu. Była załamana, że jej siostra zmarła, żałowała, że się do niej nie odezwała wcześniej, że zachowała się jak małe dziecko chowając urazę aż tak długo. Ostatecznie postanowiłyśmy regularnie się spotykać. Mam "nową"babcię, a moja mama "nową"matkę. Co prawda nie zastąpi mi nigdy prawdziwej babci, ale przynajmniej na starość ma kontakt z rodziną, której chyba nigdy by nie spotkała, gdyby nie to jedno przypadkowe zdarzenie. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
1
1
jack | 94.40.76.* | 23 Grudnia, 2013 23:12
A gdzie tu yafud?
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
jack | 94.40.76.* | 23 Grudnia, 2013 23:12
A gdzie tu yafud?