Pracuję w sklepie spożywczo-monopolowym. Większość klientów nie zabiera paragonów często żartując: "Po co mi to? Żonie się będę tłumaczył?" Pewnego razu postanowiłam zażartować podobnie na słowa starszego klienta: "A po co mi to?", ja: "No nie wiem, może tłumaczy się pan żonie?" Staruszek staje jak wryty, nagle zaczyna się cały trząść i histerycznie płakać. Jego żona umarła. Miesiąc wcześniej.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53929TRASH
53934TRASH