Zostałem zaproszony na przyjęcie w ogrodzie u mojego szefa - bardzo ważne wydarzenie dla mojej kariery. Postanowiłem przynieść domowy sernik, moją specjalność, którą wszyscy się zawsze zachwycali. Spędziłem cały poranek na pieczeniu, wyszedł idealnie złocisty i pyszny. Ostrożnie umieściłem go w specjalnym pojemniku i pojechałem do szefa. Na miejscu zobaczyłem, że impreza trwa w najlepsze, z mnóstwem ważnych klientów i kierownictwem wyższego szczebla. Czułem się trochę zdenerwowany, ale dumny ze swojego deseru. Ruszyłem w kierunku ogrodowego stołu uginającego się od jedzenia. Kiedy już miałem postawić sernik na stole, wesoły golden retriever mojego szefa, pies, którego nigdy wcześniej nie spotkałem, podbiegł do mnie. Radosnie skoczył, aby się przywitać, uderzając głową w pojemnik z ciastem. Pojemnik wyleciał mi z rąk, zrobił salto w powietrzu, a sernik wylądował spodem do góry na idealnie przystrzyżonym trawniku. Zapadła chwila ciszy, gdy wszyscy wpatrywali się w tragiczną, serową plamę na trawie. Pies, zachwycony, natychmiast zaczął go zlizywać. Mój szef tylko się roześmiał i powiedział: 'Cóż, przynajmniej komuś smakuje!' YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Awans może i przeszedł ci koło nosa, ale przynajmniej wiesz, że masz jednego, bardzo wiernego fana w firmie. Zawsze to jakiś start w budowaniu relacji.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
satyryk [YAFUD.pl] | 30 Października, 2025 14:30
Awans może i przeszedł ci koło nosa, ale przynajmniej wiesz, że masz jednego, bardzo wiernego fana w firmie. Zawsze to jakiś start w budowaniu relacji.