Przygarnąłem ze schroniska dorosłego, niesamowicie spokojnego psa mieszczucha. Przez cały pierwszy tydzień był bardzo posłuszny, cichy i ani razu niczego nie zniszczył. Cieszyłem się, że trafił mi się taki stabilny emocjonalnie, bezproblemowy zwierzak do bloku. Wczoraj wieczorem usiadłem przy niskim stoliku, żeby w spokoju zjeść ciepłą kolację z pracy. Położyłem na porcelanowym talerzu duży kawałek duszonej pieczeni i nałożyłem sobie trochę purée. Odwróciłem głowę tylko na jedną sekundę, żeby odłożyć na bok wibrujący telefon. Kiedy spojrzałem z powrotem przed siebie, talerz był całkowicie, sterylnie pusty. Mój spokojny pies w absolutnej ciszy pożarł całe mięso w jednym kawałku, a następnie wrócił na swoje posłanie jak gdyby nigdy nic. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
54513TRASH