Wczoraj podczas deszczu poślizgnęłam się i upadłam z huśtawki z wysokości 1,5 m. Nic poważnego mi się nie stało, żadnych złamań, zwichnięć, ale wszystko mnie bolało. Przyjaciółka pomogła mi wstać i odprowadziła mnie do domu. Pod moimi drzwiami zadzwonił jej telefon - Jej matka powiedziała że wyjeżdżają na dwa dni i ma przyjść szybko do domu. Kiedy ona poszła ja zorientowałam się że zapomniałam wziąć kluczy, więc zadzwoniłam na domofon. Nic. Żadnego dźwięku - Wyłączyli prąd w mieście. Stałam i czekałam aż będzie przechodził jakiś sąsiad, żeby zapytać czy ma klucze od klatki schodowej. Nikogo. Chciałam zadzwonić do rodziców - Brak środków na koncie. Po jakimś czasie sąsiadka otworzyła mi drzwi. Z wysiłkiem weszłam po schodach na drugie piętro, nacisnęłam klamkę od drzwi mojego mieszkania - Zamknięte. Usiadłam pod drzwiami ale zaraz wstałam z powodu bólu... "Zdychałam"pod drzwiami 2 godziny ponieważ...Mamie zachciało się pojechać rowerem do innego miasta! YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
a kuku | 213.92.166.* | 02 Sierpnia, 2011 15:40
Jak się można na huśtawce poślizgnąć???
0
2
nijaka | 78.145.186.* | 02 Sierpnia, 2011 20:08
"Zdychałaś "pod drzwiami dwie godziny z powodu własnego gapiostwa: zapomnia łaś kluczy, a potem wlazłaś na mokrą huśtawkę ( można było przewidzieć, że jest ślisko). Więc nie zwalaj winy na mamę, ona też ma prawo wyjść z domu, nie jest twoim niewolnikiem!
0
3
precz z idiotkami | 91.94.64.* | 02 Sierpnia, 2011 20:34
Po 1: jak można się poślizgnąć na huśtawce? Rozumiem, że jesteś za głupia i nie wiesz, że (uwaga) huśtawka służy do huśtania się, a nie do chodzenia po niej? A to ci nowość, nie? Po 2: Wyłączyli prąd w mieście - a Ty zapomniałaś kluczy. Czyja wina? Twoja. Po 3: brak środków na koncie. Trzeba było nie marnować kasy na słit smski i inne durnoty - odpowiedzialność i oszczędzanie to się nazywa. Problem kluczy pojawia się po raz drugi.
No i to są powody przez które zdychałaś, a nie mama, która sobie gdzieś pojechała. Też bym spie****dzielała gdzie pieprz rośnie gdybym miała tak tępą córkę jak Ty.
0
4
w. | 93.157.112.* | 02 Sierpnia, 2011 21:29
jaka huśtawka ma 1.5m? O.o
0
5
Ktoś | 89.161.5.* | 03 Sierpnia, 2011 10:34
@up - rozhuśtana.
0
6
Rabarbar | 91.123.210.* | 03 Sierpnia, 2011 10:48
Mamusiu! Mam ała!
0
7
Yup | 80.238.99.* | 04 Sierpnia, 2011 12:24
to nie znaczy ze mama ma wyczekiwac na swoja coreczke z niecierpliwoscia nie wychodzac nigdzie i wygladac przez okno czy przypadkiem nie idzie zeby ja wniesc po schodach.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
a kuku | 213.92.166.* | 02 Sierpnia, 2011 15:40
Jak się można na huśtawce poślizgnąć???
nijaka | 78.145.186.* | 02 Sierpnia, 2011 20:08
"Zdychałaś "pod drzwiami dwie godziny z powodu własnego gapiostwa: zapomnia łaś kluczy, a potem wlazłaś na mokrą huśtawkę ( można było przewidzieć, że jest ślisko). Więc nie zwalaj winy na mamę, ona też ma prawo wyjść z domu, nie jest twoim niewolnikiem!
precz z idiotkami | 91.94.64.* | 02 Sierpnia, 2011 20:34
Po 1: jak można się poślizgnąć na huśtawce? Rozumiem, że jesteś za głupia i nie wiesz, że (uwaga) huśtawka służy do huśtania się, a nie do chodzenia po niej? A to ci nowość, nie?
Po 2: Wyłączyli prąd w mieście - a Ty zapomniałaś kluczy. Czyja wina? Twoja.
Po 3: brak środków na koncie. Trzeba było nie marnować kasy na słit smski i inne durnoty - odpowiedzialność i oszczędzanie to się nazywa.
Problem kluczy pojawia się po raz drugi.
No i to są powody przez które zdychałaś, a nie mama, która sobie gdzieś pojechała. Też bym spie****dzielała gdzie pieprz rośnie gdybym miała tak tępą córkę jak Ty.
w. | 93.157.112.* | 02 Sierpnia, 2011 21:29
jaka huśtawka ma 1.5m? O.o
Ktoś | 89.161.5.* | 03 Sierpnia, 2011 10:34
@up - rozhuśtana.
Rabarbar | 91.123.210.* | 03 Sierpnia, 2011 10:48
Mamusiu! Mam ała!
Yup | 80.238.99.* | 04 Sierpnia, 2011 12:24
to nie znaczy ze mama ma wyczekiwac na swoja coreczke z niecierpliwoscia nie wychodzac nigdzie i wygladac przez okno czy przypadkiem nie idzie zeby ja wniesc po schodach.