Miałem najważniejszą rozmowę o pracę w życiu. Wieczór wcześniej przygotowałem sobie idealny strój, wyprasowałem koszulę i nastawiłem dwa budziki. Rano, robiąc sobie kawę, potknąłem się o własne nogi i wylałem cały kubek na tę jedyną, wyprasowaną koszulę. Szybko ubrałem inną, lekko pogniecioną, i wybiegłem z domu. W samochodzie przekręciłem kluczyk i usłyszałem tylko ciche cyknięcie – akumulator padł. Spanikowany, próbowałem zamówić taksówkę, ale aplikacja pokazywała brak wolnych aut w okolicy. Pobiegłem na przystanek, widząc jak mój autobus właśnie odjeżdża. Następny był za piętnaście minut, co oznaczało, że na pewno się spóźnię. Kiedy w końcu dotarłem na miejsce, spocony i zdenerwowany, okazało się, że pomyliłem adresy. Właściwy budynek był po drugiej stronie miasta. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Czytam to i mam wrażenie, że to scenariusz do nowej części 'Oszukać przeznaczenie', tylko w wersji biurowej. Serio, brakowało tylko, żeby na końcu okazało się, że rozmowa była wczoraj. Twoja historia to dowód na to, że Prawo Murphy'ego to nie jest jakaś tam teoria, tylko bezwzględny, sadystyczny fakt. Następnym razem po prostu połóż się na podłodze i poczekaj, aż dzień się skończy.
Spójrz na to z innej strony. Podobno nie ma przypadków, są tylko znaki. Tak naprawdę nie wiemy do końca czy naszym życiem rządzi bezwzględny determinizm i czy jest w nim miejsce na naszą sprawczość i kreację, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Być może, opatrzność, anioł stróż, czy obojętnie jak to nazwać, uchronił Cię przed ciągiem traum i niefajnych zdarzeń. Być może ta praca nie była Ci pisana, a to co najlepsze jeszcze przed Tobą. Szklanka jest na pewno do połowy pełna :)
Dr.PerRectal | 77.222.233.* | 25 Października, 2025 17:29
Nie zasługujesz na tą pracę. Właściwie to zasługujesz tylko eutanazję.
Kotbury | 79.185.38.* | 25 Października, 2025 18:42
"Tę"pracę, ćwoku!
satyryk [YAFUD.pl] | 25 Października, 2025 22:29
Czytam to i mam wrażenie, że to scenariusz do nowej części 'Oszukać przeznaczenie', tylko w wersji biurowej. Serio, brakowało tylko, żeby na końcu okazało się, że rozmowa była wczoraj. Twoja historia to dowód na to, że Prawo Murphy'ego to nie jest jakaś tam teoria, tylko bezwzględny, sadystyczny fakt. Następnym razem po prostu połóż się na podłodze i poczekaj, aż dzień się skończy.
Optymator | 79.110.193.* | 26 Października, 2025 11:49
Spójrz na to z innej strony. Podobno nie ma przypadków, są tylko znaki. Tak naprawdę nie wiemy do końca czy naszym życiem rządzi bezwzględny determinizm i czy jest w nim miejsce na naszą sprawczość i kreację, a jeśli tak, to w jakim stopniu. Być może, opatrzność, anioł stróż, czy obojętnie jak to nazwać, uchronił Cię przed ciągiem traum i niefajnych zdarzeń. Być może ta praca nie była Ci pisana, a to co najlepsze jeszcze przed Tobą. Szklanka jest na pewno do połowy pełna :)
Anatol | 213.142.97.* | 26 Października, 2025 12:18
Też kiedyś zdarzyło mi się, że trafiłem na ulicę Klasztorną (Wrocław - Krzyki), żamiast do Hotelu Asystenta "Klasztor" na Stysia, w centrum.