Zbliżały się sześćdziesiąte urodziny mojego ojca. Długo szukałem dla niego idealnego prezentu. Znalazłem w antykwariacie wydaną w latach osiemdziesiątych książkę historyczną. Zapłaciłem za nią sporą sumę, bo to był rzadki egzemplarz. Zapakowałem ją w papier i wręczyłem podczas kolacji. Ojciec rozpakował prezent, spojrzał na okładkę i głęboko westchnął. Okazało się, że to on był autorem posłowia do tego wydania. W swojej piwnicy ma kilkanaście identycznych egzemplarzy tej książki. Kompletnie zapomniałem o tym epizodzie z jego młodości. Prezent okazał się całkowitym niewypałem. YAFUD«Poprzednia wpadka
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56689TRASH
56780TRASH