Nasze dziecko (płeć: synek) ma już sześć lat i jak to z takimi dziećmi bywa, zaczyna pytać skąd się biorą dzieci. Postanowiliśmy z żoną, że musimy mu wszystko dokładnie wyjaśnić. Umówiliśmy się, że ona opisze znaczenie gry wstępnej, konieczność lubrykacji pochwy oraz trzy rodzaje orgazmu u kobiety, natomiast ja się miałem zająć metodami antykoncepcji, najpopularniejszymi pozycjami oraz wspomnieć o warunkach, w jakich dochodzi do zapłodnienia. Gdy kończyłem, zupełnie nierozważnie palnąłem, że jednej nocy po trzech wytryskach byłem już tak zmęczony, że ledwie zdążyłem wyjąć penisa z pochwy, a że nie mielismy żadnego zabezpieczenia, to odbywaliśmy stosunek przerywany. Wtedy moja żona odpowiedziała mi, że niczego takiego sobie nie przypomina i zaczęła drążyć temat. W ten sposób wyszła na jaw moja zdrada sprzed pięciu lat. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
gandzia | 87.205.176.* | 14 Września, 2011 00:11
wrabiasz? bo nie wierzę, że takie rzeczy dziecku opowiadacie
0
2
Q | 46.148.86.* | 14 Września, 2011 00:47
Shit happens, man!
0
3
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 08:12
@gandzia: a czy to jest coś złego? Seks to sprawa naturalna i nie widze przeciwwskazań, żeby tłumaczyć dziecku skąd się wzięło na świecie. Wychowywanie pod kloszem to najgorsza opcja z możliwych.
0
4
jaa | 89.78.10.* | 14 Września, 2011 09:37
opowiadać, ale to chyba nie jest forma dla sześciolatka
0
5
Mist | 195.206.116.* | 14 Września, 2011 09:42
@rudy Zgadzam się w zupełności! Przez taki klosz ja również popełniłem ten błąd i bagatelizowałem kwestię gry wstępnej będąc w przedszkolu...
Wychowanie i edukacja seksualna powinna być jak najwcześniej. I to najlepiej już w okresie prenatalnym.
0
6
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 09:48
@rudy, sorry, ale sześciolatkowi starczy jak powiesz coś w stylu "mama i tata leżą w jednym łóżku i plemniki od tatusia dotarły do mamusi i zapłodniły komórkę jajową i potem ta komórka rosła w brzuchu mamy i to byłeś ty, synku". Jak dziecko się spyta o pozorny ruch Słońca wokół Ziemii to też zaczniesz od dokładnego życiorysu Keplera (bo Kopernik to za mało)?
0
7
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 10:08
@monilip: ale to Twoje wytłumaczenie jest strasznie uproszczone (przez co przekłamane) i infantylne. Dziecko prędzej czy później i tak będzie musiało poznać prawdę i lepiej, żeby dowiedziało się jej od rodziców, niż w wulgarnej formie od kolegów, czy z filmów pornograficznych. Naprawdę, nie widzę w czym jest problem.
0
8
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 10:17
@rudy, mówię o sześciolatku. Dlatego to musi być uproszczone - co nie znaczy kłamliwe, nic z moim przykładzie nie było kłamstwem, w brew temu co mi zarzucasz. Im starsze tym mówi się więcej. Przykład z teorię heliocentryczną - zaczynasz od prostego, Ziemia krąży wokół Słońce. Potem, jak dziecko jest starsze, dodajesz, że Słońce nie stoi w miejscu, tylko też się porusza, potem dodajesz, że Ziemia krąży po okręgu, a po elipsach,a na końcu podajesz prawa Keplera. Nie dajesz tych wszystkich informacji od razu bo dziecko nie jet w stanie tego dobrze zrozumieć.
0
9
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 10:17
*Ziemia NIE krąży po okręgu
0
10
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 10:22
@rudy, ale dziecko szescioletnie nie zrozumie pojec w stylu "antykoncepcja", "zaplodnienie"itp, dlatego fakty przedstawia sie w forme uproszczonej, stopniowo rozwijajac temat w miare dorastania dziecka. No i szesciolatkowie chyba nie ogladaja porno? Poza tym, ten yafud to ewidentnie zart lub jakas prowokacja :)
0
11
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 11:10
monlip, nijaka: no dziecko nie będzie rozumieć, jak mu się nie będzie tłumaczyć. Nikt nie rodzi się z wiedzą, dlatego należy ją przekazać. A im wcześniej dziecko będzie dużo wiedziało, tym lepiej dla niego, zwłaszcza że zyjemy w czasach gdy młodzież ma nikłe pojęcie o antykoncepcji i współżyciu seksualnym (mowa tu m.in. o gimnazjalistach), a zaczyna współżycie podejmować. Gdyby dziewczynom, które zachodzą w ciążę w wieku 13 lub 14 lat (oraz ojcom ich dzieci - również w tym wieku) ktoś tłumaczył takie rzeczy, to być może nie popełniliby tego błędu. Świadomość seksualna jest bardzo istotna, a rola przekazania jej dziecku spoczywa na rodzicach.
Natomiast co do ruchu Ziemi wokół Słońca, to to wytłumaczenie jest wręcz na żenującym poziomie. Prawa Keplera powinny punktem wyjścia do wytłumaczenia tego zjawiska, a nie celem. Wprawdzie stwierdzenie "Ziemia krąży wokół Słońca"bezpośrednio wywodzi się z pierwszego prawa Keplera, jednak jest kolejnym uproszczeniem i okrojeniem z uniwersalnej treści tego prawa.
Nie wiem kto głupszy Ty czy Twoja żona..Ale jedno jest pewne,nie powinniście mieć dzieci..
0
13
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 11:18
@rudy, współczuję w takim razie twoim dzieciom, jeśli je masz, skoro od razu zaczynasz je uczyć od miliona szczegółów zamiast zacząć od prostych rzeczy. Jak się malec uczy czytać też zaczynasz od "Pana Tadeusza"zamiast prostych historyjek? Przecież im wcześniej dziecko pozna polską literaturę tym lepiej!
Mnie rodzice jak byłam mała kupili książkę "Oto jestem"gdzie z sposób rzetelny, ale nie wdający się w szczegóły, dowiedziałam się skąd się biorą dzieci. O antykoncepcji miałam w gimnazjum na WDŻ i jakoś nie czuję się gorsza czy niedoinformowana ponieważ rodzice nie rozmawiali ze mną o "grze wstępnej, konieczność lubrykacji pochwy oraz trzech rodzajach orgazmu u kobiet"czy "metodach antykoncepcji, najpopularniejszych pozycjach oraz o warunkach, w jakich dochodzi do zapłodnienia".
0
14
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 11:29
@rudy: tym gimnazjalistkom .przydaloby sie wytlumaczenie, dlaczego nie powinny uprawiac seksu w tak mlodym wieku, i ze nie powinno byc to podstawa zwiazkow damsko meskich (szczegolnie u gimnazjalistow). A dziecko nawet jesli zapamieta cos z tych tlumaczen, to najprawdopodobniej nie zrozumie ich sensu lub cos przekreci. Wiedza powinnabyc dostosowana do mozliwosci odbiorcy.
0
15
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 11:50
@monlip, nijaka: ale jeśli chcemy przestrzec młodzież przed konsekwencjami seksu, to najpierw powinniśmy im uświadomić czym jest ten seks, czyż nie? Nie da się opisać zagrożeń wynikających z niego (niechciana ciąża, choroby weneryczne) bez szczegółowego opisu tej czynności, reakcji organizmu czy przygotowania fizycznego i psychicznego do stosunku. Być może młodzież rzadziej eksperymentowałaby z pełnym stosunkiem, gdyby od najmłodszych lat była uświadamiana, że istnieją inne rodzaje aktywności seksualnej, które pomagają rozładować napięcie, a nie mają niepożądanych efektów ubocznych. Zgadzam się z tym, że wiedza powinna być dostosowana do możliwości odbiorcy, ale nie można hamować procesu zdobywania wiedzy przez najmłodszych. Podawanie szczegółów i definicji w młodym wieku, przyspiesza proces powiększania się możliwości poznawczych dziecka. Jeżeli będziemy szanować nasze dzieci i od początku przedstawiać całość sprawy zgodnie z rzeczywistą wykładnią dostępnej nam wiedzy, szybko staną się one dla nas równorzędnymi partnerami do dyskusji. Natomiast upraszczanie, pomijanie wielu aspektów rzutujących na omawiany temat, infantylne podejście i trzymanie pod kloszem nie prowadzi do niczego i tylko opóźnia proces rozwojowy dziecka.
0
16
Mist | 89.68.8.* | 14 Września, 2011 11:53
@Rudy "Prawa Keplera powinny punktem wyjścia do wytłumaczenia tego zjawiska, a nie celem."
Idąc Twoim tokiem rozumowania, w ramach matematyki w nauczaniu początkowym należało by wprowadzić topologię i teorię mnogości, a zaraz potem przejść do analizy, algebry liniowej i matematykę dyskretną . Przecież dorobek Cauchy'iego, Leibniz'a czy Gaussa nie powinien być celem. To samo z literaturą - po co zaczynać od czytania takiego "Kubusia Puchatka"skoro można "Chłopów"albo "W poszukiwaniu straconego czasu"?
Każda wiedza powinna być stopniowana, ponieważ mocne podstawy pomagają przy ogarnieniu wyższych zagadnień. Niestety nie zawsze jest to robione w dobry sposób, co widać np. po nauczaniu historii w szkole. Nie można milczeć w sprawie wychowania seksualnego, ale nie można też przesadzić i przytłoczyć wiedzą, która będzie przyswojona byle jak, a przez to spłycona.
0
17
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 12:05
@rudy: opisy biologiczne narzadow plciowych oraz podstawy rozrodczosci dzieci maja na biologii, chyba juz w podstawowce, jesli dobrze pamietam. Rodzice powinni nauczyc swoje dziecko o stronie emocjonalnej i uczuciowej seksu. Co z tego, ze dziecko wie wszystko na temat antykoncepcji i jak zadowolic partnera na pietnascie sposobow, jesli wstydzi sie na ten temat porozmawiac przed stosunkiem ze swoim, pozal sie Boze, chlopakiem? Zreszta, w dzisiejszych czasach nastolatkowie uprawiaja seks dla statusu, akceptacji rowiesnikow lub dla rozrywki, niekoniecznie dla zaspokojenia popedu.
0
18
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 12:08
@Mist: częściowo się z Tobą zgadzam. Wymienione przez Ciebie zagadnienia matematyczne omawiane są dopiero na studiach, a powinny być znacznie wcześniej. Nie twierdzę jednak, że w nauczaniu początkowym, ale przynajmniej w obecnym gimnazjum lub liceum powinno się je wprowadzać. Natomiast jest spora różnica pomiędzy nauczaniem np. szeregu Couchiego albo pochodnych bez wiedzy ogólnej o liczbach (czyli zakresu matury z matematyki), a przekłamywanem i upraszczaniem praw Keplera, które są tak oczywiste i proste, że aż wstyd ich nie znać.
Zresztą jest to bolączka naszego systemu oświaty: w dzisiejszych czasach maturę może mieć człowiek, który nie potrafi obliczyć położenia planet, nie zna poszczególnych stadiów rozwoju człowieka, nie potrafi obliczyć prostej całki Riemanna, nie zna masy twierdzeń fizycznych czy praw rządzących biologią. Nasze społeczeństwo jest za to ogłupiane za pomocą mediów.
0
19
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 12:16
@nijaka: ale niestety, ten wstyd wynika z traktowania rozmowy o seksie z dziećmi, jak czegoś gorszącego. Rodzice się wstydzą, to potem dzieci także. A w tak ważnej sferze naszego życia jest to droga donikąd. Uświadomienie dzieciom od najmłodszych lat, że aspekt seksualny jest naturalny i ważny pozwala unikać problemu wstydu.
0
20
Bur | 64.103.25.* | 14 Września, 2011 13:08
nie karmić trolla @rudy: masz rację - ja tłumaczę wszystko dziecku w miarę możliwie dokładnie.. ale nie zawsze aż tak dokładnie, bo nie wszystko skuma w tym wieku.
gandzia | 87.205.176.* | 14 Września, 2011 00:11
wrabiasz? bo nie wierzę, że takie rzeczy dziecku opowiadacie
Q | 46.148.86.* | 14 Września, 2011 00:47
Shit happens, man!
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 08:12
@gandzia: a czy to jest coś złego? Seks to sprawa naturalna i nie widze przeciwwskazań, żeby tłumaczyć dziecku skąd się wzięło na świecie. Wychowywanie pod kloszem to najgorsza opcja z możliwych.
jaa | 89.78.10.* | 14 Września, 2011 09:37
opowiadać, ale to chyba nie jest forma dla sześciolatka
Mist | 195.206.116.* | 14 Września, 2011 09:42
@rudy Zgadzam się w zupełności! Przez taki klosz ja również popełniłem ten błąd i bagatelizowałem kwestię gry wstępnej będąc w przedszkolu...
Wychowanie i edukacja seksualna powinna być jak najwcześniej. I to najlepiej już w okresie prenatalnym.
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 09:48
@rudy, sorry, ale sześciolatkowi starczy jak powiesz coś w stylu "mama i tata leżą w jednym łóżku i plemniki od tatusia dotarły do mamusi i zapłodniły komórkę jajową i potem ta komórka rosła w brzuchu mamy i to byłeś ty, synku". Jak dziecko się spyta o pozorny ruch Słońca wokół Ziemii to też zaczniesz od dokładnego życiorysu Keplera (bo Kopernik to za mało)?
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 10:08
@monilip: ale to Twoje wytłumaczenie jest strasznie uproszczone (przez co przekłamane) i infantylne. Dziecko prędzej czy później i tak będzie musiało poznać prawdę i lepiej, żeby dowiedziało się jej od rodziców, niż w wulgarnej formie od kolegów, czy z filmów pornograficznych. Naprawdę, nie widzę w czym jest problem.
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 10:17
@rudy, mówię o sześciolatku. Dlatego to musi być uproszczone - co nie znaczy kłamliwe, nic z moim przykładzie nie było kłamstwem, w brew temu co mi zarzucasz. Im starsze tym mówi się więcej. Przykład z teorię heliocentryczną - zaczynasz od prostego, Ziemia krąży wokół Słońce. Potem, jak dziecko jest starsze, dodajesz, że Słońce nie stoi w miejscu, tylko też się porusza, potem dodajesz, że Ziemia krąży po okręgu, a po elipsach,a na końcu podajesz prawa Keplera. Nie dajesz tych wszystkich informacji od razu bo dziecko nie jet w stanie tego dobrze zrozumieć.
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 10:17
*Ziemia NIE krąży po okręgu
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 10:22
@rudy, ale dziecko szescioletnie nie zrozumie pojec w stylu "antykoncepcja", "zaplodnienie"itp, dlatego fakty przedstawia sie w forme uproszczonej, stopniowo rozwijajac temat w miare dorastania dziecka. No i szesciolatkowie chyba nie ogladaja porno?
Poza tym, ten yafud to ewidentnie zart lub jakas prowokacja :)
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 11:10
monlip, nijaka: no dziecko nie będzie rozumieć, jak mu się nie będzie tłumaczyć. Nikt nie rodzi się z wiedzą, dlatego należy ją przekazać. A im wcześniej dziecko będzie dużo wiedziało, tym lepiej dla niego, zwłaszcza że zyjemy w czasach gdy młodzież ma nikłe pojęcie o antykoncepcji i współżyciu seksualnym (mowa tu m.in. o gimnazjalistach), a zaczyna współżycie podejmować. Gdyby dziewczynom, które zachodzą w ciążę w wieku 13 lub 14 lat (oraz ojcom ich dzieci - również w tym wieku) ktoś tłumaczył takie rzeczy, to być może nie popełniliby tego błędu. Świadomość seksualna jest bardzo istotna, a rola przekazania jej dziecku spoczywa na rodzicach.
Natomiast co do ruchu Ziemi wokół Słońca, to to wytłumaczenie jest wręcz na żenującym poziomie. Prawa Keplera powinny punktem wyjścia do wytłumaczenia tego zjawiska, a nie celem. Wprawdzie stwierdzenie "Ziemia krąży wokół Słońca"bezpośrednio wywodzi się z pierwszego prawa Keplera, jednak jest kolejnym uproszczeniem i okrojeniem z uniwersalnej treści tego prawa.
spiacakurewna [YAFUD.pl] | 14 Września, 2011 11:12
Nie wiem kto głupszy Ty czy Twoja żona..Ale jedno jest pewne,nie powinniście mieć dzieci..
monilip | 178.37.34.* | 14 Września, 2011 11:18
@rudy, współczuję w takim razie twoim dzieciom, jeśli je masz, skoro od razu zaczynasz je uczyć od miliona szczegółów zamiast zacząć od prostych rzeczy. Jak się malec uczy czytać też zaczynasz od "Pana Tadeusza"zamiast prostych historyjek? Przecież im wcześniej dziecko pozna polską literaturę tym lepiej!
Mnie rodzice jak byłam mała kupili książkę "Oto jestem"gdzie z sposób rzetelny, ale nie wdający się w szczegóły, dowiedziałam się skąd się biorą dzieci. O antykoncepcji miałam w gimnazjum na WDŻ i jakoś nie czuję się gorsza czy niedoinformowana ponieważ rodzice nie rozmawiali ze mną o "grze wstępnej, konieczność lubrykacji pochwy oraz trzech rodzajach orgazmu u kobiet"czy "metodach antykoncepcji, najpopularniejszych pozycjach oraz o warunkach, w jakich dochodzi do zapłodnienia".
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 11:29
@rudy: tym gimnazjalistkom .przydaloby sie wytlumaczenie, dlaczego nie powinny uprawiac seksu w tak mlodym wieku, i ze nie powinno byc to podstawa zwiazkow damsko meskich (szczegolnie u gimnazjalistow). A dziecko nawet jesli zapamieta cos z tych tlumaczen, to najprawdopodobniej nie zrozumie ich sensu lub cos przekreci. Wiedza powinnabyc dostosowana do mozliwosci odbiorcy.
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 11:50
@monlip, nijaka: ale jeśli chcemy przestrzec młodzież przed konsekwencjami seksu, to najpierw powinniśmy im uświadomić czym jest ten seks, czyż nie? Nie da się opisać zagrożeń wynikających z niego (niechciana ciąża, choroby weneryczne) bez szczegółowego opisu tej czynności, reakcji organizmu czy przygotowania fizycznego i psychicznego do stosunku. Być może młodzież rzadziej eksperymentowałaby z pełnym stosunkiem, gdyby od najmłodszych lat była uświadamiana, że istnieją inne rodzaje aktywności seksualnej, które pomagają rozładować napięcie, a nie mają niepożądanych efektów ubocznych.
Zgadzam się z tym, że wiedza powinna być dostosowana do możliwości odbiorcy, ale nie można hamować procesu zdobywania wiedzy przez najmłodszych. Podawanie szczegółów i definicji w młodym wieku, przyspiesza proces powiększania się możliwości poznawczych dziecka. Jeżeli będziemy szanować nasze dzieci i od początku przedstawiać całość sprawy zgodnie z rzeczywistą wykładnią dostępnej nam wiedzy, szybko staną się one dla nas równorzędnymi partnerami do dyskusji. Natomiast upraszczanie, pomijanie wielu aspektów rzutujących na omawiany temat, infantylne podejście i trzymanie pod kloszem nie prowadzi do niczego i tylko opóźnia proces rozwojowy dziecka.
Mist | 89.68.8.* | 14 Września, 2011 11:53
@Rudy
"Prawa Keplera powinny punktem wyjścia do wytłumaczenia tego zjawiska, a nie celem."
Idąc Twoim tokiem rozumowania, w ramach matematyki w nauczaniu początkowym należało by wprowadzić topologię i teorię mnogości, a zaraz potem przejść do analizy, algebry liniowej i matematykę dyskretną . Przecież dorobek Cauchy'iego, Leibniz'a czy Gaussa nie powinien być celem. To samo z literaturą - po co zaczynać od czytania takiego "Kubusia Puchatka"skoro można "Chłopów"albo "W poszukiwaniu straconego czasu"?
Każda wiedza powinna być stopniowana, ponieważ mocne podstawy pomagają przy ogarnieniu wyższych zagadnień. Niestety nie zawsze jest to robione w dobry sposób, co widać np. po nauczaniu historii w szkole. Nie można milczeć w sprawie wychowania seksualnego, ale nie można też przesadzić i przytłoczyć wiedzą, która będzie przyswojona byle jak, a przez to spłycona.
nijaka | 78.147.112.* | 14 Września, 2011 12:05
@rudy: opisy biologiczne narzadow plciowych oraz podstawy rozrodczosci dzieci maja na biologii, chyba juz w podstawowce, jesli dobrze pamietam. Rodzice powinni nauczyc swoje dziecko o stronie emocjonalnej i uczuciowej seksu. Co z tego, ze dziecko wie wszystko na temat antykoncepcji i jak zadowolic partnera na pietnascie sposobow, jesli wstydzi sie na ten temat porozmawiac przed stosunkiem ze swoim, pozal sie Boze, chlopakiem? Zreszta, w dzisiejszych czasach nastolatkowie uprawiaja seks dla statusu, akceptacji rowiesnikow lub dla rozrywki, niekoniecznie dla zaspokojenia popedu.
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 12:08
@Mist: częściowo się z Tobą zgadzam. Wymienione przez Ciebie zagadnienia matematyczne omawiane są dopiero na studiach, a powinny być znacznie wcześniej. Nie twierdzę jednak, że w nauczaniu początkowym, ale przynajmniej w obecnym gimnazjum lub liceum powinno się je wprowadzać. Natomiast jest spora różnica pomiędzy nauczaniem np. szeregu Couchiego albo pochodnych bez wiedzy ogólnej o liczbach (czyli zakresu matury z matematyki), a przekłamywanem i upraszczaniem praw Keplera, które są tak oczywiste i proste, że aż wstyd ich nie znać.
Zresztą jest to bolączka naszego systemu oświaty: w dzisiejszych czasach maturę może mieć człowiek, który nie potrafi obliczyć położenia planet, nie zna poszczególnych stadiów rozwoju człowieka, nie potrafi obliczyć prostej całki Riemanna, nie zna masy twierdzeń fizycznych czy praw rządzących biologią. Nasze społeczeństwo jest za to ogłupiane za pomocą mediów.
rudy | 195.150.77.* | 14 Września, 2011 12:16
@nijaka: ale niestety, ten wstyd wynika z traktowania rozmowy o seksie z dziećmi, jak czegoś gorszącego. Rodzice się wstydzą, to potem dzieci także. A w tak ważnej sferze naszego życia jest to droga donikąd. Uświadomienie dzieciom od najmłodszych lat, że aspekt seksualny jest naturalny i ważny pozwala unikać problemu wstydu.
Bur | 64.103.25.* | 14 Września, 2011 13:08
nie karmić trolla
@rudy: masz rację - ja tłumaczę wszystko dziecku w miarę możliwie dokładnie.. ale nie zawsze aż tak dokładnie, bo nie wszystko skuma w tym wieku.
ja | 91.94.101.* | 14 Września, 2011 15:31
płeć synek? a jakby była dziewczynka to synka?
Sharpay [YAFUD.pl] | 14 Września, 2011 19:02
biedna żona ! ! kup jej troche banków to ci przebaczy ! ! !
Zeniok | 88.101.254.* | 14 Września, 2011 19:52
I póżniej takie dzieci biją na przerwach w szkole konia po kątach, a nawet /konia/ wkładają niektórym klasowym koleżankom do afy.
Starsze roczniki /13-15 lat/ zabierają się za zaspokajanie Pań Nauczycielek.
Patologia!