Ostatnio wracając ze szkoły szłam podziemnym przejściem koło rynku. Kiedy mijałam jakiś straganik ze starymi książkami, zaczepia mnie kobieta na oko 60 lat i pyta czy nie zechciałabym kupić książki. Myślę "czemu nie?", wzięłam do ręki jedną książkę i przeglądam a tam chyba połowa stron wyrwana, więc mówię, że dziękuję, odkładam książkę i już chcę odejść, w tym momencie kobieta łapie mnie za ramię i mówi "dotknięte- kupione". Ja patrze na nią nie wiem o co chodzi i po raz kolejny słyszę "dotknięte, kupione!". Przez kolejnych 10 minut, próbowała mnie przekonać, że muszę kupić tą książkę. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Poliglota | 83.11.239.* | 08 Maja, 2014 20:31
Może trzeba było jej posłuchać i kupić TĘ książkę...
Poliglota | 83.11.239.* | 08 Maja, 2014 20:31
Może trzeba było jej posłuchać i kupić TĘ książkę...
Luna_s20 [YAFUD.pl] | 10 Maja, 2014 04:15
Spoko, bierzesz książkę za 20 zł i inkasujesz 120 za bluzkę której dotknęła...