Miałam kiedyś koleżankę nie da się ukryć, pokaźnych gabarytów. Ale ubierała się ładnie, stosownie do swojej wagi i z klasą. Pewnego dnia umówiłam się z nią na spacer do parku. I wtedy zrozumiałam, czemu niektórzy znajomi przezywają ją "królik". Po ładnych ciuszkach nie pozostało śladu. Koleżanka miała na sobie króciutką mini z falbaneczkami, białe, dziecięce podkolanówki, buty w kropeczki, obcisłą bluzkę, a na głowie królicze uszka (spore!). Ona waży 100 kilogramów. Nawet nie chcę wspominać min ludzi, którzy nas widzieli. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
53934TRASH