Leżąc w wysokiej trawie poczułem potrzebę uzupełnienia płynów czymś bez alkoholu (wiem, to błąd), gramoląc się nieporadnie niczym niemowlak namacawszy coś z grubsza przypominającego butelkę pociągnąłem tęgi łyk, jakież było moje zdziwienie gdy parząc sobie skutecznie wnętrze jamy gębowej dotarło do mnie że to był termos (co na imprezie robił termos?) z herbatą. "No nic, to trzeba schłodzić"przemknęło mi przez sparaliżowany umysł i mimowolnie sięgnąłem po kolejną flaszkę...płynnej podpałki do grilla. Wypluwając zawartość łykniętego płynu centralnie w dogasające ognisko, rozhukanym na nowo płomieniem obudziłem leżących wokoło pokotem zombie i jeszcze otrzymałem opier.ol Smak wrócił po trzech dniach, najpierw słone... YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.