To wydarzyło się dobre kilka lat temu. Była noc, lato (ok. godziny 2). Mój brat był u kolegi. Przyjechał do niego na chwilkę rowerem, który zostawił w klatce. Jako, że klatka nie była wyposażona w domofon a rower nie miał zapięcia - ktoś mu ten rower szybciutko zwinął (stał tam dosłownie 15 minut zatem złodziejaszek był szybki). Gdy brat wrócił (między 4 a 5 nad ranem) mój tata właśnie szykował się na ryby. Jaki jest haczyk? Gdy przejeżdżał przez miasto (było to w zasadzie na drugim końcu, kilka/kilkanaście km od miejsca kradzieży), zobaczył dwóch gówniarzy spacerujących z rowerem brata. Szybko do nich wyskoczył i zabrał co swoje. Młodzi byli tak przerażeni, że uciekli bez słowa. Lepszej nauczki dostać nie mogli. Dla nich - YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.