Szliśmy z dziewczyną przez główną aleję miejskiego parku w słoneczne popołudnie. Nagle, bez żadnego ostrzeżenia dźwiękowego, włączył się automatyczny system zraszaczy trawnikowych. Jedna z dysz była uszkodzona i skierowana w stronę chodnika zamiast na trawę. Uderzył we mnie potężny, skupiony strumień zimnej wody zaledwie z dwóch metrów. Zostałem przemoczony do suchej nitki, podczas gdy moja partnerka idąca pół kroku z tyłu była całkowicie sucha. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.