Pojechałem w sobotę rano do dużego marketu budowlanego po nową kabinę prysznicową. Wybrałem odpowiedni model, zapłaciłem i ostrożnie przetransportowałem paczki na wózku do mojego samochodu. Pudełka z szybami były ciężkie i nieporęczne. Zacząłem powoli wsuwać największy karton do bagażnika mojego kombi. Nagle zerwał się bardzo silny podmuch wiatru. Podmuch ten z impetem zatrzasnął klapę bagażnika. Metalowy zamek klapy uderzył dokładnie w środek kartonu z hartowanym szkłem. Usłyszałem tylko głośny trzask pękającego materiału. Kiedy otworzyłem bagażnik, ze środka wysypały się tysiące drobnych kawałków szkła. Nie miałem ubezpieczenia od uszkodzeń w transporcie własnym. Dwa tysiące złotych poszło w błoto na parkingu przed sklepem. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
55172TRASH