W mojej firmie wymieniano dzisiaj monitory na nowe. Informatyk przyniósł mi sprzęt i podłączył wszystkie kable. Zabrałem się do pracy, uruchamiając kilka ciężkich arkuszy kalkulacyjnych. Po godzinie poczułem delikatny zapach spalonego plastiku. Zignorowałem to, myśląc, że to po prostu zapach nowości. Chwilę później ekran zgasł, a z kratek wentylacyjnych z tyłu monitora poleciał dymek. Zadziałały zabezpieczenia prądowe w całym rzędzie biurek. Moi współpracownicy stracili niezapisane wyniki swojej pracy. Informatyk stwierdził, że dostałem po prostu fabrycznie wadliwy egzemplarz. Musiałem do końca dnia pracować na maleńkim ekranie laptopa. YAFUD.«Poprzednia wpadka
0
1
Malenki | 5.184.218.* | 06 Sierpnia, 2026 15:19
Malenki ekranik, ojejku. Biedaczek, pogłaskał cię chociaż ktoś na pocieszenie. Tak mi przykro... Że żyjesz.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Malenki | 5.184.218.* | 06 Sierpnia, 2026 15:19
Malenki ekranik, ojejku. Biedaczek, pogłaskał cię chociaż ktoś na pocieszenie. Tak mi przykro... Że żyjesz.