Wybrałem się z nową partnerką do kina na film akcji. Kupiliśmy duży popcorn i największy kubek napoju gazowanego. Zajęliśmy nasze miejsca na samym środku rzędu. Światła zgasły i rozpoczęły się reklamy. Moja partnerka chciała włożyć swój napój do uchwytu w podłokietniku. W ciemnościach źle oceniła odległość. Kubek ześlizgnął się z krawędzi i spadł prosto na moje kolana. Wieczko odpięło się pod wpływem uderzenia. Pół litra zimnej, słodkiej coli wylało się na moje spodnie. Materiał natychmiast zrobił się mokry i lepki. Nie dało się wysiedzieć w tym stanie przez dwugodzinny seans. Musieliśmy wyjść z kina jeszcze przed rozpoczęciem filmu. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
Sierra | 104.234.125.* | 16 Lipca, 2026 19:50
W multikinie:
Pośród mlaskań się rozpoczął diner;
Każdy wchłania, co tam zdołał przynieść,
Wpadł w szaleństwo żołądkowy sok.
W multikinie:
Sala gryzie, żuje oraz pije;
W nozdrza lepki zapach frytek bije
I prażonej kukurydzy woń.
Multikino:
W studniach gardeł tony chipsów giną,
Miąższ parówek miesza się ze śliną,
Po łapczywych ustach ścieka sos.
Po prawej jakiś czas już
Krztusi się facet,
Chyba fistaszek
Nie podszedł mu.
Multikino:
Obok dresiarz łoi tanie wino.
Sprawdzam, czy portfela mi nie zwinął.
W tyle gdzieś rozbite chrzęści szkło.
W multikinie:
W pierwszych rzędach wóda strugą płynie,
Ktoś przypala jointa swej dziewczynie,
Cheesburgera zwraca za mną gość.
W multikinie:
Ja dresiarza grzecznie proszę, by nie
Chlapał więcej mi na głowę winem
– Trafia mnie kawałek bułki w nos!
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Sierra | 104.234.125.* | 16 Lipca, 2026 19:50
W multikinie:
Pośród mlaskań się rozpoczął diner;
Każdy wchłania, co tam zdołał przynieść,
Wpadł w szaleństwo żołądkowy sok.
W multikinie:
Sala gryzie, żuje oraz pije;
W nozdrza lepki zapach frytek bije
I prażonej kukurydzy woń.
Multikino:
W studniach gardeł tony chipsów giną,
Miąższ parówek miesza się ze śliną,
Po łapczywych ustach ścieka sos.
Po prawej jakiś czas już
Krztusi się facet,
Chyba fistaszek
Nie podszedł mu.
Multikino:
Obok dresiarz łoi tanie wino.
Sprawdzam, czy portfela mi nie zwinął.
W tyle gdzieś rozbite chrzęści szkło.
W multikinie:
W pierwszych rzędach wóda strugą płynie,
Ktoś przypala jointa swej dziewczynie,
Cheesburgera zwraca za mną gość.
W multikinie:
Ja dresiarza grzecznie proszę, by nie
Chlapał więcej mi na głowę winem
– Trafia mnie kawałek bułki w nos!