Zbliżały się urodziny mojej żony. Wiedziałem, że bardzo zależy jej na konkretnych perfumach francuskiej marki. Poszedłem do drogerii i podałem sprzedawczyni dokładną nazwę zapachu. Zapakowałem pudełko w ozdobny papier i wręczyłem żonie wieczorem. Żona otworzyła prezent z uśmiechem na twarzy. Uśmiech szybko zniknął, gdy wyciągnęła flakon z pudełka. Okazało się, że sprzedawczyni wydała mi męską wersję tego samego zapachu. Pudełka wyglądały identycznie z zewnątrz, różniły się tylko małym napisem. Żona pomyślała, że omyłkowo dałem jej prezent, który kupiłem dla siebie. YAFUD«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
56689TRASH
56780TRASH