Miałem dzisiaj rano ważny lot służbowy do Monachium. Przyjechałem na lotnisko z dwugodzinnym wyprzedzeniem, żeby uniknąć stresu. Bez problemu przeszedłem przez kontrolę bezpieczeństwa i znalazłem swoją bramkę. Usiadłem w fotelu obok, czekając na rozpoczęcie boardingu. Miałem jeszcze sporo czasu, więc wyciągnąłem czytnik e-booków i zacząłem czytać. Wokół mnie było cicho i spokojnie, a ja wciągnąłem się w lekturę. Po godzinie zorientowałem się, że w okolicy nie ma żadnych innych pasażerów. Spojrzałem na tablicę odlotów i zobaczyłem, że mój lot został przeniesiony do innej bramki na drugim końcu terminala. Nikt z obsługi nie nadał żadnego komunikatu głosowego. Kiedy dobiegłem na właściwe miejsce, pracownicy właśnie zamykali drzwi do rękawa. Nie wpuszczono mnie na pokład, a kolejny bilet musiałem kupić na własny koszt. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.