Brałem wczoraj udział w pogrzebie dalekiego krewnego. Założyłem na tę okazję swój najlepszy, czarny garnitur. Uroczystość na cmentarzu przebiegała w powadze i ciszy. Przyszła pora na kondolencje, więc podszedłem do najbliższej rodziny zmarłego. Chciałem delikatnie się pochylić, aby uścisnąć dłoń wdowie. W momencie zgięcia w pół usłyszałem bardzo głośny i wyraźny trzask. Szew w moich spodniach od garnituru puścił na całej długości pośladków. Czułem wyraźny chłód wiatru na mojej bieliźnie. Musiałem natychmiast wycofać się do tyłu, trzymając ręce z tyłu ud. Resztę ceremonii spędziłem stojąc oparty plecami o mur cmentarny. YAFUD.«Poprzednia wpadkaNastępna wpadka »
0
1
jolaw | 83.7.185.* | 05 Listopada, 2026 19:26
Przytyło się, przytyło...
Obserwujesz komentarze do tego wpisu.
Nie chcesz, aby coś ci umknęło?
Dostaniesz wtedy powiadomienie jeśli pojawi się nowy komentarz do tego wpisu.
jolaw | 83.7.185.* | 05 Listopada, 2026 19:26
Przytyło się, przytyło...